Co Was najbardziej rozbawiło?Ostatnio a moze nieco dawniej

Moze byc literacko.
Moze byc filmowo lub teatralnie…
Byle nie wyskoczył ktos z materiałem a’la American Pie.
Ostrzegam ze nie jestem,jak to sie dzisiaj mawia,“tolerancyjny”…
Przypomniala mi sie książeczka Krzysztofa Materny"Przygody z życia wzięte".A tam,opis spotkania Lecha Wałesy z Quincy Jonesem.Materna byl tym trzecim,niby tlumaczem czy cuś,któremu głowa chodziła jak na meczu tenisowym :rofl:
Juz samo to wyobrazenie mnie powaliło…Tym bardziej ze opis był,powiedzmy,dosyć lakoniczny :joy:
To zupelnie jak…Spotkanie Sherlocka Holmesa z jego bratem,Myckroftem,o ktorym sam Holmes mial opinie jako o mózgu stokroć wiekszym niz jego samego…
Towarzyszyl spotkaniu oczywiscie dr. Watson którego głowa chodziła zdaje sie podobnie :relaxed:

1 polubienie

Nie wiem, czy akurat rozbawiło, ale nieco zaskoczyło.

Oglądam sobie wczoraj teatr, (kryminalna komedyjka z 1970r) i tak się zastanawiam, kto z obecnych na ekranie mógł dokonać zabójstwa. Podejrzewałem wszystkich prócz jednej postaci. Myślałem - nie, ta postać do zabójstwa się nie nadaje i z pewnością reżyser nie dał jej tej roli … Pod koniec okazało się, że właśnie ta o której tak myślałem dokonała zbrodni!

Gdyby ktoś chciał sobie obejrzeć, proszę bardzo (Warto obejrzeć, bo to nowa wstawka i z pewnością długo nie będzie)

4 polubienia

Pamietam tytul ale nic poza tym.Dzieki!!!
Obejrze niebawem i napisze.

1 polubienie

Śmieszna i trąci myszką jak stąd do Plutona, ale raz warto obejrzeć …

2 polubienia

Uwielbiam stare ekranizacje.Nawet te które udawaly amerykanskie kino.Czesto w Teatrze"Kobra"
Tamtego aktorstwa juz żadna siła nie zastąpi…

4 polubienia

Rozśmieszyło mnie to, że wiem czego chcesz od American Pie? :slight_smile:

1 polubienie

Rany,nieeeeee!!!
Wiem ze żartujesz ale akurat w tym przypadku…Jest cos czego nigdy nie pojme jako człek z innego pokolenia…
Co bylo lub nawet jest,w Buddym Holly?
Doslownie KAŻDA legenda,jakos do mnie przemawia.Ale nie on.
Nie rozumialem i nie rozumiem.

A gdzie tu jest Buddy Holly? To Don McLean!

A że piosenka o tym jak zginął, no tak!

Oj…Nie mam nastroju do takich prowokacji… :wink:
To piosenka ktora powstala na bazie śmierci Buddy Hollyego i Ritchie Valensa.Stala sie legendą a do jezyka potocznego przeszly wszelkie mutacje mysli ze"świat juz nie bedzie nigdy taki sam"
Tylko ze to pada z ust rockowców a ja nie widze nawet śladu rocka w jego nagraniach.Ba!Kupilem kiedys 3-plytowa antologie by sie polapac i…Mam wrazenie ze Dirty Dancing przy nim to heavy metal…
Wiec,o co chodzi?O co chodzło?

1 polubienie

TAkie luźne skojarzenie z tytułem piosenki. Oczywiście nie w wykonaniu Madonny, bo to już było naprawde śmieszne

Wlasnie mnie ubawiles Ty :rofl:
Porownaniem Dirty Dancing do heavy…

3 polubienia

No bo sprawa jest nieco"głębsza".
Poza It’s so easy [to fall in love],a i to chyba pozostaje kwestią wybujałej wyobrazni niedoszlego producenta [ :wink:],nie widze nawet śladu rock and rolla.To po prostu bubble gum music dla clean cut kids.
A ze dzwigal gitare [na ktorej niczym Krajewski,prawie nie grał…]…
W tym samym,mniej wiecej czasie w wytworni Sun…
Oraz wśród czarnych,o czym opowiedzialby z checią jak mniemam,Chuck Berry…
Nie,nigdy tego nie pojme…

1 polubienie

Kobra! I do tego Kwiatkowska! Musze obejrzeć, choć chyba znam, ale i tak warto :slight_smile:

2 polubienia

Kwiatkowska przeszła tu samą siebie. Nie zawsze było mi z nią po drodze na inne tematy, ale aktorstwo ma świetne.

1 polubienie

Tylko zaostrzyłas moj apetyt…
Jeszcze nie zaczynam bo godzina młoda i…moj rosół za ścianą [wiesz jak to jest byc samemu?] ktoremu nie wolno sie gotować… :innocent:

2 polubienia

Tylko jej aktorstwo mnie porywa. Co rola, to przebój. Życia osobistego, poglądów itp nie znam. Wtedy nie było mody na uzewnętrznianie się, nie było selfi na fb i zdjęć tego co na talerzu.

2 polubienia

O! Nie wolno? Dlaczego?

A ja to oglądałem. W Sopocie u stryja, Nawet pamiętam, że sztuka odbyła się zimą. To jest adaptacja jakiejś sztuki teatralnej, bodajże francuskiej. Grali tam jeszcze Gołas, Michnikowski i Cezary Julski. Reżyserem też był chyba Michnikowski. Rzecz działa się w jakimś biurze i tu już jestem gorzko rozbawiony, bo zupełnie nie pamiętam akcji. Ale mam okazję sobie teraz przypomnieć.

Rozbawiła mnie pewna sytuacja w Pobierowie, kiedy jedna pani pod Biedronką zastawiła kompletnie dwa auta na parkingu i znikła w czeluściach zapchanego do bólu sklepu. Tymczasem, gdy ona tam znikła przyszli do tych zastawionych aut ich właściciele i musieli ponad pół godziny czekać, aż ta pani co ich zastawiła przyszła. I ta pani na ich zarzuty powiedziała z rozbrajającą szczerością, że niesłusznie mają pretensje, jak nie wiedzą gdzie auta postawić. - Postawiłam, bo, przecież do kieszeni auta nie wezmę. A te auta stały prawidłowo. Mało tego, gdy tam przyjechała było kilka wolnych miejsc parkingowych…

1 polubienie

Ja zaraz siadam do tej sztuki!

1 polubienie