Dlaczego uznaje się gastronomię jako

Wypraszam sobie.

Nie, ale często w nosie dłubie… :grinning:

No co?
Wziął 400 zł
:rainbow:

Ale to Devil powiedział, żeby zejść… :stuck_out_tongue:

ja chyba tupnę bo się rozbestwił chłop

a ja dochodzę z kogo zlazł?

I jaki to dziś wynalazek wchłania? :shushing_face: :stuck_out_tongue_winking_eye:

Mam za mocną głowę na devila i za ciężką rękę. Lata temu przód poloneza podniosłem jak lewarek się skończył… Oczywiście z 2 cm ale…

Dochodź gdzie indziej. Zachlapiesz ekran

twój?

Taki masz zasięg? Szacun

Wybacz poproszę panią Mod. Ring wolny.

a jak myślisz?

Dobra, panowie, pożartowaliśmy, a teraz czas piwa się napić. :beer: :beer: :beer:

Racja Jaruś

Ja pierdziele, ten deb…, @Devil coś o chlapaniu, a ja przed chwilą piwem bym klawiaturę zachlapał. A przecież szkoda piwa…
W ostatniej chwili złapałem… i się nie wylało…

A tak serio zęby mu trza policzyć co?

to zalezy, nie kazdy mogl sobie zorganizowac usluge kateringu, zreszta nie kazda potrawa sie nadaje do tego typu podania.
malutkie, takie z domowym jedzeniem niestety padly ofiara.
akutat rozne belwerery i inne geslery to placz, bo zlote zniwa sie uciely, ale zwykle bary, gdzie wchodziles cos przekasic, wypic piwo, spotkac sie ze znajomymi? padaly i padaja jak kawki.
oczywiscie pisze to moze z innego punktu widzenia - kraju, gdzie bary, kafeterie sa czescia przestrzeni publicznej i czasem po prostu nie warto niczego gotowac w domu, bo podliczajac zakupy, energie, zmywanie i czas? to wole do tawerny - a i weselej jest…

nie nosorozcow, hipopotamow - towar dostepniejszy, nosorozce pod scisla ochrona gatunkowa.

Małe z domowym żarciem mają się oki. Myszko na ring wolny.