Oceniam pozytywnie i do tego BARDZO pozytywnie,na tle Bidena…
Nawrockiego oceniam,bez większego przekonania,pozytywnie.Jest to dla mnie spore zaskoczenie.Ba! Olbrzymie zaskoczenie! Oczywiście wykluczając tradycyjną wśród polityków obłudę która nie ma przynależności partyjnej.
W przypadku obu panów,skupiam się na polityce zagranicznej bo w dobie pokoju,wewnętrzna mniej mnie zajmuje.Moje życie jest moją własnościa i jeszcze się nie zdarzyło by po 1989 roku ktokolwiek cokolwiek mi"zburzył".Niech się więc psy gryzą jak chcą.Ja wolę swoje dostatnie i przyjemne życie.
A teraz możecie mi ze swoją ledwie skrywaną nienawiścia polityczną,skoczyć [do gardła].
Ja tu zostałem.W przeciwieństwie do innych [przynajmniej kilku] którzy pouciekali…Jak widać więc,nie boję się lewackiej retoryki i lewackiej histerii.
Jeśli chodzi o film G.Stevensa"Olbrzym" z Jamesem Deanem,“poświadczam” ..Nie jest to dla mnie arcydzieło ale z pewnością film ważny i to przynajmniej z paru powodów.
Skupię się może na jednym który może intrygować zainteresowanych do dzisiaj.Otóż mawiano kiedyś że to obraz podkreślający niechęć Teksańczyków wobec Meksykanów..Jakby to miało być coś dziwnego…
Lub może,jakby to miało być przeciwko poprawności politycznej…
Kto zna historię regionu,przynajmniej od lat 30-tych XIX wieku,nie używałby zdartego samograja o mitycznej"ropie" Po prostu dorabianie filozofii do bieżących potrzeb…Rodzaj bełkotu tych"będących w potrzebie"
Ale gdyby nawet…GDYBY…Trudno nazwać stawianie bariery bezprawiu i anarchii, a nawet niekontrolowanej dziczy, za coś złego.
Ostatnia ważna rola Jamesa Deana.Ostatnia w ogóle,jeśli mnie pamięć nie myli…
Do tego Rock Hudson czy Elisabeth Taylor?Wystarczy każdemu kto kocha kino…
A przecież jest jeszcze Rod Taylor [Wehikuł czasu choćby…] czy Carol Baker,jedna z ostatnich super blondynek w historii…
Oglądałem to po raz ostatni,w niezastąpionym"Pałacowym" w Poznaniu,ok. 1995-96 roku.Po dawnemu…Na drewnianych krzesłach ale przynajmniej bez terroru reklam…
Był to przegląd związany z Jamesem Deanem