Śpicie?

Co tam?

1 polubienie

Deszcz lał przez całą noc. I nadal pada.

2 polubienia

Ja jeszcze śpię. Jak się obudzę, to powiem :innocent: :cherry_blossom:

2 polubienia

Co tam?

Piwo mam w planie z grillem dziś…

1 polubienie

Nie śpię. Ciepło

1 polubienie

Tylko zimne piwo ratuje sytuację.

1 polubienie

Nie ma innej opcji

1 polubienie

Moim zdaniem to wielkie firmy propagują, że jakość snu jest ważniejsza od długości snu. Zwrócie uwagę, że gdy nie śpicie, to w prawie każdej minucie swego życia przyczyniacie się do interesów wielkich firm: więcej pijacie, jadacie, oglądacie telewizji, czytacie internetu, a rzeczy też nie niszczą się od leżenia a od ich używania. Krótszy sen to również więcej czasu na pracę.

1 polubienie

Zauważ tylko że ludzie muszą przecież iść do pracy do szkoły godziny są z góry ustalone i nie mogą sobie spać ile im pasuje co do jakości snu jak będziesz spał w złej pozycji to będzie bolał cię kręgosłup będziesz obolały i nie wyspany więc jakoś snu ma znaczenie i prowadzone są badania w zakresie snu które doprowadzą że ważne jest jedno i drugie

Chodziło mi o wstawanie wcześniej niż to konieczne. Jeśli zaś chodzi o godziny szkoły i pracy zarobkowej, to te też nie wzięły się z nikąd.

1 polubienie

Nie obraz się ale jesteś chyba faktycznie obłąkany.
Nie mówiąc już o tym ze gros rzeczy niszczeje nieużywana.Z odzieżą na czele.Oraz wszelka elektronika.
Krotszy sen to przede wszystkim więcej czasu na swoje zainteresowania, pasje,wypoczynek i czas z najbliższymi.Krotszy sen to zloty czas urządzania i pielęgnowania życia wokół siebie.
Komunisci mogliby mieć z Ciebie nie lada pożytek.
A jakosc snu jest sto razy ważniejsza od jego długości która idzie w parze ze zwykłym lenistwem lub…pustym łbem i jałowym życiem.
Do tego nawet lekarza nie trzeba.

4 polubienia

Przypomniało mi się coś

“Śpiita?” ( czyli po polsku śpicie) Nie mieszkanie prywatne
Szpital? Nie nie śpimy

1 polubienie

[Jak rozpetałem II wojne światową]
“- mmmmm…palce!!!
-Panzer!” :joy:

Wiem, że rzeczy zużywają się nawet, gdy leżą, ale zdecydowanie szybciej się zużywają z powodu używania.

Dla mnie to po prostu podejrzane, że niby rośnie energooszczędność, ciepłooszczędość, czasooszczędność, pieniądzooszczędność, automatyzacja itp, a ludzie są jakby jeszcze bardziej zarobieni i zabiegani.

Ci sami ludzie marudzą na inflację, niszczenie środowiska, niewolnictwo dzieci w Afryce, wojnę w Ukrainie, a przecież oni sami to finansują swoim nadmiernym konsumpcjonizmem. A przynajmniej ja to tak widzę.

Szanowny Panie Danielu. Proszę przeczytać uważnie. Żeby nie ten nadmierny konsumpcjonizm człowiek nie stworzył by cywilizacji, a gdyby w czasie którejś cywilizacji ograniczono by ów konsumpcjonizm, ta cywilizacja by upadła, czego podam przykłady w dalszej części mojej wypowiedzi. Konsumpcjonizm jest napędem rozwoju ludzkości, jest jego motorem i fundamentem. Czy to jest dobry kierunek, czy zły, pojęcia nie mam, to się okaże gdzieś w przyszłości? Ale sądząc po historii świata, ludzkość nie ma żadnej innej alternatywy. Oszczędzanie jest dobre dla jednostek, ale dla ogółu kończy się fatalnie. A teraz wracam do historii ograniczania konsumpcjonizmu. Po rewolucji październikowej takie ograniczenie nastąpiło w krajach socjalistycznych i stała się bieda, panie. Na Kubie i w Korei Płn, masz skutki tego, czego się domagasz.

2 polubienia