25 listopada?

Może to jakas mania wspominkowa, ale dziś dwie klepsydry. Dwie śmierci niby odlegle, ale bliskie.
5 lat temu zmarł Fidel Castro. Czy świat od razu stał się lepszy? Wątpię.
Rok temu Diego Maradona. Czy przez to jest od razu gorzej?
Nb. obaj panowie pomimo dużej różnicy wieku byli (ponoć serdecznymi) przyjaciółmi.

Fidela Castro mi nie szkoda.
A Maradona? No cóż. Piłkarzem był genialnym i będę go pamiętał, jako takiego.

Historia osądzi.
Fidela tez mi nie szkoda.
Ale ironicznie? Udowodnil, ze rum i cygara są mniej szkodliwe od wyczynowego uprawiania sportu, zwlaszcza w dzisiejszych czasach :wink:

Niestety, ale doszło do tego, że bez koksu wyczynu nie ma. A wyjątki regułę czynią.

Sąd ostateczny orzekanie prawdę