I slusznie.Ja dochodze do siebie po 12 godzinach z wariatem…
W pracy?
No tak…To ten ktoremu juz kiedys temat tu poswiecilem…
Przejdźmy po Dalidę, bo słucham sobie jej,
Znowu miales dyzur z tym poskrecanym na srubki?
I slusznie.Ja dochodze do siebie po 12 godzinach z wariatem…
W pracy?
No tak…To ten ktoremu juz kiedys temat tu poswiecilem…
Przejdźmy po Dalidę, bo słucham sobie jej,
Znowu miales dyzur z tym poskrecanym na srubki?