Ach,co to był za mecz!

Łódzki Widzew już bez Bońka…Smolarek,Tłokiński,wspaniały Surlit,Wraga czy Romke…Wygrali w Łodzi 2:0!
Na Anfield Road to jednak wtedy,inne rozdanie…
Sammy Lee,Ian Rush,w bramce Bruce Grobbelaar…A w środku pola,znakomity Graham Souness…Nogi mogły się ugiąć…
Wspaniały,waleczny Widzew napisał wtedy kawał historii.
A kibice Liverpoolu,mimo dokuczania Młynarczykowi,zapisali się w pamięci jako liga gentlemanów!!!
Kto oglądał,pamięta!
Angielska"żyleta" na stojąco bijąca brawo lekko nieprzytomnym Polakom! Zydorowicz zgłupiał doszczętnie :laughing:
Pamiętam…Byłem sam w domu i…bałem się krzyczeć :laughing:

I w tym miejscu musiało pojawić się TO!!!
Pink Floyd i…kibice FC Liverpool w hymnie"You’ll Never Walk Alone"

Wielki hit na Wyspach,w 1963 roku.Gerry And The Peacemakers