Minęło ok. 40 lat…I to pewnie dlatego…
Bo gdzieś wszystko uleciało i być może,jak kiedyś filmy Bergmana [Jesienna sonata!] niektóre tematy,odbijały się od człowieka,pragnącego w swoim wieku,czegoś innego…
Prawda jest taka że okazało sie,iż nic nie pamiętam…
Dzisiaj,wydaje mi się że to wręcz wzór powieści psychologicznej.Nic lepszego mi do głowy nie przychodzi…A entuzjastą literatury francuskiej,nie byłem nigdy…
Konfrontacja postaw,tak Riviere’a jak i pilota,Fabiena…Jakże fenomenalnie i z pomysłem,autor zmieścił to na tych ledwie 100 stronach…
Ktoś powie,wiedzial o czym pisze! Wszak to jego świat…
Z pewnością.Ale wchodzenie w zakamarki ludzkiej psychiki ludzi którzy całym swym jestestwem,stoją w opozycji wobec Ciebie czy Twego bohatera…No mistrz Saint-Exupery!!!
To powieść niemal milcząca.Z jakimś wpisanym w akcję,fatalizmem.Wszysyscy robią to co potrafią najlepiej,niby świadomi tego co być może…
I chyba tylko ukochana Fabiena,zrywa te łańcuchy,nie chce sie poddać.To ona pierwsza czuje to co najgorsze…
Riviere i jego obsesje.Niczym oficera na froncie…Ale przecież autor pozwala nam zajrzeć do duszy tego służbisty…A jest ona inna niż to co na zewnątrz…
Tym razem nie znam filmu…Bałbym się zresztą jakiejś"casablanki",jeśli w amerykańskim wydaniu…Ale i tak obejrzę Kiedyś…
To co porywa to także dzikie piękno przestworzy.Na to,niczym na legendarne opisy przyrody,nie zwracało sie uwagi,w wieku lat18-22,powiedzmy umownie…
Jest też samotność…Jakaś niesamowicie “uniwersalna”.Nie zarezerwowana dla nikogo…
No cóż…
Jestem pod wrażeniem!
Dobrze było by sobie przypomnieć tę lekturę. Czytałem to dwukrotnie, raz w wieku młodzieńczym, drugi raz jakoś tak po czterdziestce. Za pierwszym razem wydawało się mi, ze to nie jest moja bajka, ale człowiek dorośleje i docenia to co jest dobre. A poza tym sama postać autora Małego Księcia bardzo mnie zaciekawiała.
Podobnie do mnie. Ale warto przypomnieć…
Cały problem polega na tym że wciąż nazwisko wspaniałego pisarza,kojarzone jest z Małym księciem…Troche,a nawet bardzo to niesprawiedliwe.
Mały Książę, ma piękną treść. Ale faktem jest, że jego autor został w świadomości czytelniczej zaszufladkowany.
Nie każdy ją rozumie. Nie każdy rozumie że to bajka dla dorosłych a nie koniecznie dzieci.
To jest bajka uniwersalna, moim zdaniem dla każdego wrażliwego na człowieczeństwo czytelnika. Małego Księcia pierwszy raz przeczytałem jak miałem 10 lat i nie za bardzo mi się podobało, bo nie było przygód. Strzelanin, pogoni, walk i tych rzeczy… Ale w 3 lata później zrozumiałem o co w tej powiastce chodzi.
Dlatego mówię nie do końca dla dzieci. Super adaptacja w wersji rysunkowej.
Super muzyka i pokazuje w czym problem.
Tak,śliczna bajka,troche złotych myśli do zapamiętania.Rzecz bardzo uniwersalna bo dla każdego…Niemniej,to tylko bajka.Myślę że sam autor także nie chciałby przejść do historii jako bajkopisarz…
Zresztą odnoszę wrażenie że znacznie więcej serca włożył w Nocny lot.Książka z jego życia wzięta a tak mistrzowsko nakreślonych typów ludzkich w konkretnych sytuacjach,dawno już nie spotkałem.
Oczywiście, masz pełną rację. I nie jest on winien, że go tak się kojarzy. Po prostu, tak wyszło.
Aktorom takie pułapki jednej roli,zdarzają sie znacznie częściej
Tak aktorzy zostają z rolą życia.
Nie koniecznie jednej roli. Często aktor zaczyna być postrzegany jako np zła postać.
Taka rzecz przytrafiła sie Henrykowi Talarowi,po serialu,"Polskie drogi"gdzie gral rolę Johanna Heimanna…
A Pamiętasz aktora który grał “Alla Bundiego” Dobry aktor ale…
Niestety ale nigdy nie oglądałem telewizji w godzinach wczesno popoludniowych.Może w dzieciństwie ale i wtedy kończyłem po tzw. kinie dla drugiej zmiany.
Ten film znam tylko ze słyszenia.
Serial Jurek. Serial denny ale to chyba pierwszy sitcom. A Aktor doskonały.
Przejrzałem sobie role ale znam jedynie Christine Applegate.Nie wydaje mi się abym kiedykolwiek po to sięgnął…
Grał kilka razy glinę aleeeeee nie był już wiarygodny.
Serial, sitcom.
Chyba pierwszy jaki pokazano w Polsce?