Balet klasyczny

Gdy w telewizji człowiek naoogląda się złych ludzi opalonych na pomarańczowo i innych nie opalonych,oraz nasze podwórko gdzie niedługo będą tłuc się po gebach oraz reklamy przerywane filmami,nachodzi chęć na takie coś:

Może to z wiekiem przychodzi?
Mniejsza z tym!

1 polubienie

Dlaczego z wiekiem?

Balet to piękna sprawa. Ale wymagająca od wykonawców.

Tańczą nawet mrówki i pszczoły, to czlowiek nie może poudawać czarnego łabędzia?.

1 polubienie

A ja się tak wstrzymywałem przed lubieniem baletu..no ale jak mówisz,że to normalne to fajnie.Podniosłaś mnie na duchu.Już nie muszę się ukrywać przed społeczeństwem ze swymi dziwnymi gustami.
Albo oboje się starzejemy..ale chyba nie :rofl:

Jezioro łabędzie pierwszy raz oglądałam w Teatrze Wielkim w Łodzi mając ok. 5 lat. Zauroczyło mnie.

Choc w tym samym czasie prężnie też działała operetka - i jako urodzonej sroce te Księżniczkiczardasza i inne bardziej mi się podobały. Tańczyli, śpiewali, cekiny błyszczały, stroje kolorowe…

Z jednym jesli chodzi o balet mam kłopot z przyswajaniem - tzw. nowoczesny, czyli sprawność fizyczna bez idei artystycznej.

1 polubienie

Pierwszy raz na operetce byłem w szkole podstawowej na Baronie Cygańskim.Pamiętam,że były duże wygodne fotele i można było spokojnie spać :rofl:

1 polubienie

Balet i to właśnie klasyczny,wpływa bardzo kojąco.Zawsze lubiłem,pod warunkiem że nic nie przeszkadza…Ostatnio jednak częściej wyciszałem się filmami przyrodniczymi z głosami czy to Richarda Attenborough czy Krystyny Czubówny

Mnie tatuś do spółki ze stryjecznym dziadkiem do tej operetki wystroiłi, kupili program, usadowili z dobra widocznością na scenę i przykazaniem, że pytania to w antrakcie, przy oranżadzie. Bo na widowni się nie gada.

Szokiem byla opera - na przystawkę dostałam Straszny dwór Moniuszki.

Darli się z tej sceny niemiłosiernie…

1 polubienie

Jedyny raz gdy zasnąłem w kinie,miał miejsce poczas niemieckiego filmu"Helga",traktującego o porodzie.W ramach tzw. Przysposobienia do życia w rodzinie [chyba tak to sie nazywało…].Ponad 2 godziny! No i w końcu padłem…

1 polubienie

Ten film , Helga, to na niektórych podziałał jako najlepszy środek antykoncepcyjny.

Ja przysnęłam na Bergmanie.. Sonata jesienna.

I w ogóle ktyminalne seriale szwedzko duńskie działają na mnie jak kołysanka.

Pomimo chęci Inspector Kurt Wallander i Most nad Sundem to pół pierwszego odcinka. Telewizor u mnie wyłącza się na szczęście automatycznie…

1 polubienie

Faktycznie,odkąd dziewczyny uparły się na Netflixa,trwa penetrowanie skandynawskich seriali kryminalnych.Oglądać oglądam ale nic we mnie nie zostaje…
Wystarczy przez sekundę porównać z Cormoranem Strike i pozamiatane :grinning_face:
Jesienna sonata była prezentem klasy na dzień chłopaka…Nie jest to jednak film dla 16 latka.Doceniłem wiele lat pózniej.

1 polubienie

W natłoku newsów ukojenie przynosi sztuka

1 polubienie