Biuro matrymonialne?

Może jakaś z kubełkiem węgla do Ciebie przybiegnie? :wink:

I dlatego właśnie nie lubię biur. Co oni tam wyprawiają i co się wyprawia to nie zawsze cżłowiek chce w tym uczestnicyć.

Oj, chce, chce… Tylko nie ma odwagi :wink:

Świadomie się pozbyłem pracy biurowej która nie dawała radości na rzecz tej fizycznej, tu dopiero odżyłem tworząc co dzień nowe prace bez ustalonych szablonów

Joko nie wie, co mówi…ona tego biurwowstwa nie doświadczyła…i klimatów PRLu… :roll_eyes: :bed: :kissing_heart:

W pewnym momencie mojej kariery korporacyjnej ktoś stwierdził, że moja praca polega na klepaniu w klawiaturę i mam przenieść się z hali do biura… Biuro było boksem z regipsu w rogu hali. Kilka tygodni trwało zanim udało mi się przekonać kierasów, że moje biurko musi być na produkcji. :grin: