Brawo Robert!

Jednoręki Bandyta

Kolega @Devil byl szybszy.
Na F1 swiat się nie konczy…

Robert był jeszcze “szybciejszy”.

Praca zespolowa, ale faktycznie zgrabnie wprowadzil auto na pozycje lidera, no i troche szczescia, ze konkurencja wewnetrzna w żwir wjechała. Ale wynik sie liczy.

Powiadają, że szczęście sprzyja lepszym. Powiadają również, że sporty motorowe, zwłaszcza te w najwyższych seriach wyścigowych, to najliczniejsze osobowo sporty zespołowe. W tego typu wyścigach długodystansowych, czy też w F1, na finalny wynik składa się praca setek osób. Co prawda nie na każdym spoczywa jednakowa odpowiedzialność, bo to jednak kierowca musi dojechać do mety, jednak czasami naprawdę subtelne detale na którymś z etapów przygotowań mogą znacząco przełożyć się na końcowy wynik.