By nie zapomnieć że nowy rok,karnawał i czas na małe szaleństwa

No to zabieram się do słuchania…,przy piwku.

Smokie mógłbym sobie odpuścić, czego nie uczynię niniejszym, ale Slade nigdy nie odpuszczę… i Suzie… :+1:

Smokie to był moj pierwszy,prawdziwy koncert…Wielkie rozczarowanie…
Ale na płytach to był fajny zespół.
No i nie zaczynaj od końca :wink:

A to było potem… :wink:

I jeszcze,to wejscie w drugą polowe lat 70-tych…Nobody’s Fool…