Ja nie lubię lukrecji, marcepanu (szczególnie Merci marcepanowe
) i słodyczy kawowych choć kocham kawę (taki paradoks)
Lukrecji też nie lubię
Lukrecji Borgii?
A lubiła wypić?
Wino piła. Lukrecja Borgia to trująca odmiana tej słodyczy, że się tak wyrażę. Taka bardziej uduchowiona bo bardzo wiele osób zostalo przez nią…, tego., uduchowionych.
Ale, zaraz, przecież ona tam u was na składzie powinna być…
Nie widziałem. Muszę zerknąć do rejestru w której sali tortur ją umieścili
Zaniedbujesz się w obowiązkach, będzie nagana od szefa. Lucek nie odpuści.
Pracuję na 200% przy obsłudze pieca. To ciężka praca jest więc wypraszam sobie
Kukułki, po prostu nie znoszę ich smaku.
Waty cukrowej również nie lubię, to był dosłownie największy zawód w moim dzieciństwie — kupiłem watę cukrową i okazała się taka 2/10.
Ale do listy muszę doliczyć ciepłe lody — sztuczne, lepkie, w temperaturze pokojowej. Jeżeli coś ma chociaż jedną z tych cech, to nazywanie tego “lodami” powinno być karalne. Wikipedia jeszcze przypomina mi, że takie coś w Polsce nazywa się murzynkami albo całuskami. Nawet jak patrzę na zdjęcia, to mnie mdli. Widziałem apetyczniej wyglądające atrapy jedzenia z chińskiego plastiku.