Captain Fantastic

W 1975 roku Elton John był już gwiazdą takiego formatu że więcej pisano o jego życiu pozamuzycznym niż o kolejnych płytach.To nigdy nie jest dobre ale..Elton sam był troche sobie winien. :upside_down_face:
Zostańmy jednak przy płytach…A konkretnie przy świetnym albumie"Captain Fantastic And Brown Dirt Cowboy"
Elton wciąż w tandemie wraz z Bernie Taupinem który pisywał piękne i wręcz niezwykle liryczne teksty.Przynajmniej jak na rockową scenę…
Tutaj w We All Fall In Love Sometimes,o tym że warto,że każda miłość jak jesienny spacer,pozwala się zatrzymać i widzieć więcej.I że nie zawsze to oznacza szczęście…
I o tym że z czasem to już nie jest dziecinada a jednak wciąż się zakochujemy…
Plus ta"łkająca" gitara Davey Johnstone’a!

Rok pózniej,Elton nagrał jeszcze jeden bombowy album,“Rock Of The Westies”.Potem jednak,na blisko 8 lat,zszedł do poziomu gwiazdy pojedyńczych radiowych i to raczej popowych przebojów…Nie aby miało być zle ale…Jakoś to już nie było to :thinking: