Celebryci

Który polski celebryta najgorzej radziłby sobie jako prostytutka i dlaczego to byłby idealny content na OnlyFans?

Ba! Nie dosyć że nie mam rozeznania to chyba nawet nie rozumiem pytania…
Ale jeśli już…
Dlaczego najgorzej???I kto to"zmierzy"?
Towarzysz czerwony Wiśniewski kojarzy mi się.Bez względu na"jakość" :frowning:

Nie ma potrzeby rozumienia, wystarczy własna interpretacja. “Najgorzej”, dlatego, że wszyscy nadają się na prostytutki i ciężko byłoby wybrać najlepszego :slightly_smiling_face:

Masz Ty człowieku,ciekawe mniemanie na temat ludzkiej kondycji.
Ja się jakoś nie czuję potencjalną coorvą.I nie sadzę bym był w tym jakoś zarozumiały…

A czuje się Pan celebrytą? O.O

Ralf Kamiński

Otarłem się o to.
W moich radiowych czasach.
I to nie ja o tym decydowałem a tłum który"dorabiał sobie"za sprawą wyobrazni :laughing:
Nie powiem…To może wciągnąć.Pokusy i celebrytki…Alko…
Ale to ma jakiś taki"krótki" wymiar…Można zaszaleć a potem czujesz się jak debil bez kręgosłupa…
Nie.Skupiałem się na jakości programów.Wzorowałem się na Trójce i Beksińskim i to mi BARDZO pomogło

Prawdę mówiąc, nie znam nie tylko polskich ale i innych tzw celebrytów. Zjawisko tzw celebryctwa, najłagodniej określając, nie fascynuje mnie. Raczej wzbudza głęboką niechęć.

Mam dokładnie to samo, a same zjawisko znam głównie z relacji znajomych, najczęściej koleżanek :slightly_smiling_face:

Totalnie nie moje czasy, o “Trójce” coś mi się obiło o uszy i to cała moja wiedza w tym temacie :slightly_smiling_face:

Czyli jesteś lekko licząc,ćwierć wieku młodszy…
Cała ta sytuacja z Waszym napływem tutaj,wydaje się być falą która ma lub będzie miała,ten sam problem.
Można znalezć wspólne przekonania lub wspólne niechęci ale nie zasypiesz tego co dzieli kilka pokoleń.
Wspomnienia,wrażliwość…
Ciekaw jestem jak to się potoczy.Serio!
A już spisywałem to getto na straty :innocent:

Myślę o jednej znanej kobiecie (aktorce) i jednym znanym i kiedyś podziwianym przeze mnie aktorze. Według mnie już są w tym najlepsi.
Zamiast nich lepsza byłaby większość znanych mi (oczywiście nie osobiście) polityków. Jakby nie patrzeć - każdy z polityków ma w sobie coś z nierządnicy.

Wszystko gra, będzie dobrze. Nie liczą się lata, tylko charaktery i bogate wnętrze :slightly_smiling_face:
No wiesz, te rzeczy, którymi pocieszamy się, kiedy lustro zaczyna być niemiłe :slightly_smiling_face:

Polityka, to synonim prostytucji, kotku :slightly_smiling_face:

Prostytutka, to zawód, a qrva to charakter.
Politycy to charaktery.

Szczerze? To prawie identyczne fuchy. Polityk i prostytutka to dwaj najlepsi na świecie specjaliści od konformizmu normatywnego. Różnica jest głównie kosmetyczna, jeden kłania się wyborcom, drugi klientom, ale obaj w duchu mają dokładnie to samo - zero własnych przekonań i szeroki uśmiech na zawołanie :slightly_smiling_face:

Jednakowoż prostytutki bardziej są pożyteczne. :face_with_tongue: :innocent:

Dokładnie. Prostytutka zachowuje resztki niezależności myślowej, bo alfons ma wywalone, co ona tam sobie w głowie układa. Polityk nie ma nawet tego luksusu - jest absolutnie uległy wobec najbardziej zakłamanego środowiska na Ziemi. No i najważniejsze, ona nie udaje, że ratuje świat, a skutki jej pracy są lokalne. Polityk może jednym podpisem zrobić więcej szkód niż wszystkie prostytutki w historii razem wzięte :slightly_smiling_face:

Kolega uogólnia jeśli o polityków chodzi. Historia mówi nam, że raz na jakiś czas rodzi się wybitny polityk. Wybitny, w polityce znaczy skuteczny i nie zawsze oznacza to dobro ludzkości. Innym takim wybitnym politykom narody zawdzięczają bardzo wiele. My np, możemy być wdzięczni Mieszkowi I za Polskę. Władcy to też politycy. Nie będę zanadto rozwijał tematu bo zajęło by mi to czas do wieczora. Od 1945 do dnia dzisiejszego Europa miała trzech takich wybitnych polityków, Konrad Adenauer, Charles de Gaull i pani Margaret Thatcher. Ich następcy psuli to, czego ta trójka dokonała w swoich krajach i na arenie międzynarodowej.

Prostytucję i politykę łączy to, iż to najstarsze profesje świata i nikt jeszcze nie zwalczył obu tych zjawisk.
A dzieli to, co trafnie napisałeś. Wychodzi więc na moje, że polityk to qrvq, a nie prostytutka. Ona jest przynajmniej pożyteczna w pewnym sensie. :face_with_tongue:

Nb. Fajny masz awatar. :+1:

Racja. Każdy z nich miał mniej więcej tyle samo sukcesów co kompromitujących wpadek, lubli rządzić twardą ręką, a Adenauer, pomijając genialną odbudowę gospodarki, jest dziś kojarzony głównie z tym, że jego gabinet wyglądał jak zjazd absolwentów III Rzeszy :slightly_smiling_face: