Choinka

duzo zalezy od upodoban kota, ja wiedzialam, ze jak w kuwecie cos blyszczy to sa swieta - bo lancuchy mi podgryzala.

Upodobanie mego kota, to robienie szkód gdzie się da i jak się da. Dziś porwał z talerza surowego fileta rybnego i poszeeedł. Ale wspólnem wysiłkiem zarekwirowaliśmy mu tę rybę.

moja poprzednia kotka, jeszcze w Polsce tak kalmara przygotowanego do gotowania z garnka wyciagnela i zawlokla oczywiscie na srodek swiezo odkurzonego dywanu.
ale miala racje - bo kalmarow sie nie gotuje… ale kto to wtedy wiedzial?

Wy obydwoje to chyba kota macie :rofl::rofl::rofl:

ja juz nie mam - Mrunia nie zyje, a nowy? teraz bylby to powazny klopot w razie koniecznosci naglej podrozy.

A ja tak sobie wyobrazam Birbancia sprawozdania z wigilii: “Mam juz choinke! Aaaa… juz nie mam…” :joy:

Właśnie przylazł do mnie i się łasi. Zaraz położy się za ekranem i zaśnie.

Prawdziwemu przyjacielowi spanie nalezy wybaczyc! :grin:

Już nie śpi. Polazł na górę i nie wiem, co robi. ale, póki co, jest spokój.

Jak na gorze to rozrabia!!! :joy:

Na razie cisza. Oby nie przed burzą.

Hmmm, mam niejakie podejrzenia…:joy:

Nie kracz… :pleading_face:

He he he…