Co dziś robiliście przy okazji soboty?

Co robiliście dziś?
Ja dzień spędziłem na treningu rano (wpierdziel) a później i teraz obecnie w pracy. Taka sobota.
Popijam kawę, sprawdzam forum i w przerwach pracuję.

Mnóstwo rzeczy, jednak jedną z pewnością powinien mój maluch zapamiętać.
Ma 4 lata i dzisiaj nauczył się układać figury szachowe na planszy oraz je odpowiednio nazywać. Sam dopomina się gry w szachy mimo, że jeszcze kompletnie nie wie, o co w niej chodzi. Jutro kolejna lekcja, jak dane figury ganiają po polach …
Dopomina się tego, bo szachy leżą na widoku i jest bardzo ciekawy wszystkiego. Poza tym zajęty byłem jednym z moich hobby. Pognałbym z nim gdzieś rowerem, była taka akurat pogoda na rower (On w wózku przytwierdzonym do roweru), ale nieco kaszle, więc niech siedzi w chacie.

O szachy, super. Syn? :slight_smile:

Tak syn. Pisałeś o treningu, zdradzisz jaki to? Pytam, bo i ja ganiam raz w tygodniu na treningi. Raz, bo moja doba ma tylko 24h :grin:

Kick boxing - moim celem jest jedynie nauka skutecznego mordobicia i ogólne podniesienie zdolności bojowych- nie uprawiam sportu dla sportu bo nie mam na to czasu albo może raczej samozaparcia i chęci :smiley: Ten typ aktywności mnie nie uzależnia i nie jara- idę bo wiem czego chce się nauczyć i już :slight_smile: A Ty na co?

To się może kiedyś zmierzymy … :grin:
Kung Fu styl Wing Tsun. Wciągnęło mnie to do szpiku kości i już chyba tak zostanie. Nie dość, że sam na to zachorowałem, to jeszcze już moja dziewczyna zna podstawy, bo wiadomo, jakżeby inaczej a nawet ten maluch, który wczoraj po raz pierwszy przypadkiem przy treningu - zabawie od ojca dostał w zęby :grin:
Oczywiście z tym sparringiem żartowałem. Ćwiczę przede wszystkim celem rozwijania fizycznej sprawności i filozofii związanej z kung fu, o ile w ogóle o takowej można pisać. A że czasem znajduję się w naprawdę dziwnych sytuacjach, to już inna sprawa. Kiedyś jeden typ przystawił mi pistolet do głowy… Musiałem sobie jakoś radzić, życie jest pełne niespodzianek. Taki trening zmniejsza prawdopodobieństwo uszkodzenia ciała. Niestety, tylko zmniejsza, ale go nie eliminuje.

To ile Ty masz lat? Bo mi się nie skleja?
Podczas pojedynku to pewnie byś mi wybił zęby i tyle - nie jestem zbyt dobry fighterem ani wagowo też ze mnie żaden byk.

Boże i co zrobiłeś jak Ci ten pistolet przystawili? Nie wierzę w to co czytam!!!

Spędziłem pod zaglami na Mazurach

Co ja wtedy zrobiłem, to Ci tu nie napiszę, ale chętnie kiedyś opowiem przy piwku, o ile kiedyś coś takiego nastąpi. Nie wiem, skąd mi wtedy takie dziwne pomysły do głowy przyszły. Aby było ciekawiej, facet do mnie podszedł, bo chciał mi ukraść samochód, było to ok. 20 lat temu o 1 w nocy w okolicy wjazdu do Wielkopolskiego Parku Narodowego w okolicy Puszczykowa. Auto Ford Mondeo. Dodam tylko, bo to było kuriozum, zrobiłem taki teatr w którym gościowi zaczęło się wydawać, że mi chodzi o jego życie i jeśli czegoś nie zrobi, to wyleci w powietrze. Gostek kompletnie zbaraniał.
Co do auta, nie był to jakiś extra wóz, ale ja go zdążyłem dopiero poprzedniego dnia kupić! Druga sprawa, zadzwoniłem potem na policję, ale tych akurat nie było na komendzie a mi było szkoda czasu na czekanie, bo byłem z dziewczyną, która tą akcję widziała. Co do lat, przyszedłem na świat w drugiej połowie lat 60. No to masz pierwszą łatwą zagadkę, ile mogę mieć lat …

Nic ciekawego. Odpoczywam, dużo słucham muzyki

Od wczoraj prócz godzin w pracy, nie robie praktycznie nic innego tylko czytam.Kolejne powieści Francisa Clifforda które udało mi się po latach kupić…Zamówienie na ostatnie trzy których nie mam,właśnie rano wysłałem.
Dzisiaj jeszcze obejrzałem mecz Warty z Arka Gdynia,zrobiłem sobie spaghetti"bolońskie"i znowu do pracy…
Nawet wysłuchanie ostatnio nabytej płyty Dona Cherry,musialem odłożyć na poniedziałek. :innocent:

Sadziłem truskawki :strawberry::strawberry: