Pytanie raczej ogólne i efekt przemyśleń, po cholerę buduje sie windę w polu, przejsciu podziemnym obsikoane to jest.
zamiast sensownego podjazdu i kasę przeznaczyć na ułatwienia dla osób nie do konca sprawnych?
I żadne działania nie pomogą. Logistyka jest tym czym jest i nie szukajmy Syzyfa
Wystarczy zdrowie
Mhm i zdrowa okolica.
I czy ja mam dozywac setki? Styl zycia? Umierać powolnie z nudów
Nic nie rozumiem z tego co napisałaś ale pytanie fundamentalne.
Dla mnie podstawą jest spełnienie.W roli,funkcji życiowej czy to zawodowo czy w życiu osobistym.
Bogaty,biedny…Nie ma większego znaczenia.Te czasy w naszej części świata,już minęły.
Bezwględnie do szczęścia potrzebny jest pokój.
Przezwyciężenie niechcianej samotności,o ile starczy sił.
Miłość.
Zdrowie.
Akceptacja.W tym koniecznie,akceptacja siebie samego.
Długo tak można…Ale że ludzie różnia sie od siebie,nie ma chyba uniwersalnego środka.
A co do zdrowia…Nikt tak nie marudzi,nie użala się,nie wspomina zmarnowanego czasu jak ludzie zdrowi…
Zdrowie, energia i czas.
Pytanie dotyczylo jak unikac katastrofy psychicznej i jednoczesnie na pewnym etapie ? Nie poslugiwac sie statystykami
Tak. Zdrowia i tego, jak go głupio nie stracić. Na pewno tak.
Ostatnio stawialabym na czas.
I opieke Anioła stróża
ten moj drań to zdaje się wrocil z L4
W miarę upływu czasu stwierdzam, że najważniejsze jest zdrowie.
Też
Zwlaszcza psychiczne
Nom…wszystkie choroby biorą się ze stresu a tylko jedne z miłości
Ss…cichutko
Zostalam kuzyno pocioteczną babcia z Ukrainą w tle
Moim zdaniem uczucie szczęścia to kwestia operacji mózgu lub chemii w mózgu. Ewentualnie jakieś elektrody w mózgu.
Ee…to wystarczy lek od lekarza od głowy.
Oj nie. Lepsza szklanka piwa
Mam taką i nawet dobrze się czuję u mnie w domu .
Fajny pomysl na wykonczenie szydełkowego fredzelka…