Przesadzasz.
Ja czuję się świetnie obserwując zaskoczenie roku jakim jest dla mnie nasz prezydent,przynajmniej jeśli chodzi o sprawy związane ze światem.
I co?Doskoczy mi jakiś lewacki dogmatyk lub nienawistnik?
Próbują i to złośliwie.
Niemniej ani nie jest to dla mnie sprawa życia czy śmierci ani tym bardziej powód by szaty rozdzierać…Są sprawy znacznie ważniejsze od polityki.Np. wszystko to co otrzymujemy wraz z niepodległością i pokojem.
Co ma mnie obchodzić to że ktoś uparcie zatruwa sobie życie,sączy jad i nie potrafi z tej wolności korzystać?
A tak wygląda przynajmniej 2/3 Polski i tych nieszczęsnych Polaków.Co widać szczególnie wyraznie gdy się porówna życie codzienne z innymi społeczeństwami.
Wracając do wojny…
Na wojnie jest bohaterów w ujęciu hollywoodzkim,malusieńko.I to zazwyczaj z przypadku.Zdecydowana większość to ludzie których sytuacja SKAZUJE jak Azowców i tych z Mariopola,na bohaterstwo bo innego wyjścia [prócz samobójstwa] nie ma.
I to podziwiam.Bo to nie jest wojna światowa i oni wiedzą że w reszcie Europy panuje spokój,ludzie żyją w miarę normalnie i nic specjalnego im słońca nie kradnie…Jak to w dobie pokoju.
Musi być ciężko z tą świadomością.
I dlatego cieszę się że jako naród,rząd,zachowaliśmy się przyzwoicie.
Gdyby to były Bałkany gdzie akty zemsty sięgają setek lat wstecz,pewnie nie zabrakłoby takich co to zemsty za Wołyń szukają…
Jurku zmieniasz temat.
Nie…To Ty taką odpowiedzią uciekasz…
Sorry ale teraz przechodzę do tenisa…
I nie zmieniam a raczej rozwijam.
Np.:
- globalna wojna (może już wkrótce),
- globalne katastrofy Internetu (prócz wojen i awarii spowodowanych niedoborami surówców szanse raczej marne - całkiem nieźle ta pajęczyna działa i jest stale ulepszana),
- koniec paliw kopalnych (trochę dłuższa perspektywa ale mniej niż 100 lat),
- problem z surowcami “ziem rzadkich” do budowy infrastruktury/urządzeń (może już niedługo),
- AI, ta prawdziwa, a nie ta obecna - zapewne nieprędko o ile kiedykolwiek ja stworzymy,
- urealnione ceny “dobrobytu” (płacimy realną wartość za “produkt”) - jak zacznie brakować surowców i okaże się jakie są realne koszty energii/pozyskania/recyklingu to ceny zaczną rosnąć,
- ban na reklamy - nie przejdzie bo monopoliści nie pozwolą - chyba, że będzie rewolucja “Francuska”,
- globalna świadomość wszystkich ludzi - nierealne,
- globalna etyka - która by odrzuciła błędne/nieoptymalne rozwiązania - nierealne, zawsze będzie jakiś X/Y/Z pokroju Stalina/Hitlera, któremu się wydaje, że … i który jak się czepi to nie puści …
A jak by się zastanowił to pewnie jeszcze kilka innych, zmieniających priorytety na jakość informacji w stosunku do ilości.
I taki przykład 1godzina:
- streamu YT 4k (typowy podcast) - 10.000.000kB. Ilość bodźców wizualnych zaciemnia myślenie.
- streamu audio (ta sama informacja) - 50.000kB dobre jesli nie ma obrazków i nie możesz czytać.
- tekst (ta sama informacja) - 10kB. Wymusza pracę mózgu. Czytasz ją w 5-15 min. Nawet wzrokowo znajdziesz coś co Cie interesuje w 1 minutę. Boty AI szybko to “indeksują” - mogą streszczać czy nawet czytać na bieżąco bardzo niskim kosztem(kiedyś może niemonotonnie, z humorem, akcentem itp).
Takie DRASTYCZNE rzeczy mi przyszły na myśl, prostujące wiele(niestety) patologii tego świata. Mniej drastyczne/optymistyczne napisali inni - nie bede sie wtrącał tam.
Bez internetu nie będzie tego forum, więc ono jeszcze bardziej się nie ożywi. Podobnie w przypadku wyższych cen energii.
Nie chcę przyznawać się do “zdrady”, ale zdarza mi się pytać i dopytywać chatbotów, bo tak jest szybciej niż na forum i ma się gwarancję odpowiedzi. Ale właśnie dlatego uważam, że likwidacja chatbotów by ożywiła fora.
Chyba nie sądzisz, że miałem na myśli całkowity kolaps Internetu? Spadek przepływności do 10% wystarczyłby - ~80% dzisiejszego pasma to YT i wszelkie streamingi. Najgorsze, że pozyskiwanie “wiedzy” przez znaczącą część społeczeństwa to obecnie forma oglądania streamów w wysokiej rozdzielczości gdzie 99,9999% transmitowanej informacji to “próżnia”.
Cena energi czy realne koszty budowy/utrzymania infrastruktury pomogłyby podobnie. Roczna opłata za serwis streamingowy to obecnie np. 100-500pln. Ile osób płaciłoby gdyby cena wzrosła x5? Można szacować, że przy choćby 5 krotnym wzroście cen z ~75% obecnych abonentów by się pożegnało i wróciło do kin
Spadek przychodów spowodowany odejściem klientów by podbił cenę dodatkowo i finalnie te ~x10 mogłoby sie pojawić. Informacja by wróciła do formy tekstowej lub audio.