Co sądzicie o wybuchów wulkanów w ostatnim czasie?

A z ponad rok temu było o Stromboli … Nie wiem czy pamiętacie …

Planeta zaczyna się wkur#ć na ludzkość. Przydałby się jeszcze potop, tsunami i trzęsienie ziemi. Ten świat potrzebuje lewatywy.

wirus, który zabił już ponad 2,6 milionów ludzi nie wystarczy ? :innocent: :imp: :ghost: :alien:

Wulkany wybuchaja jak wybuchaly, tylko szybszy przekaz informacji powoduje wrazenie, ze jest tego wiecej.
No i w razie wznowienia aktywnosci stanowia wieksze zagrozenie - ludzi jest coraz wiecej, a wokol wulkanow ziemia zyzna…

Glupoty Wasc gadasz. Ziemia ma swoj rytm, a ze ludzie nie sa tego uprzejmi zauwazyc i stadami zamieszkuja w strefach zagrozenia?
To efekty sa oplakane.

Nic specjalnego.Erupcje wulkaniczne to swego rodzaju"ziemski cykl" a katastrofy są wciaz zjawiskiem dosyc rzadkim.
Bylem pod Etna 13 miesiecy temu.Cos cudownego! Inna sprawa ze dymek niczym z cygara unosił sie caly czas…
Znacznie wiekszym zagrozeniem sa trzesienia ziemi,powodujące tsunami…

:rofl:

To tak jakby się dowiedzieć że ma się raka z przerzutami.
Oby planeta chemioterapii nie zastosowała.

Już stosuje mutacje :ghost: :imp: :innocent:

Mutacje pwstaly tam, gdzie poczatkowo zakladano naturalne wytworzenie odpornosci stadnej lub nie bylo mozliwosci wprowadzenia kwarantanny. GB, Brazylia, RPA? Nie wiadomo jak z wirusem w Indiach, ale tam ci, ktorzy przezywaja zwykle maja nietypowa odpornosc. Poza tym cos w tych kapielach w szambie zwanym Gangesem tez jest.
Pewnie ten syf dziala jak szczepionka o szerokim spektrum dzialania :wink:

Wulkany zawsze były, sa i będą. Nic na to nie poradzimy.
Więc Twoje pytanie pachnie sensacją a jest w istocie zwykłą ciekawostką.

Dzisiaj wybuchnął wulkan na Islandii uśpiony od 800 lat bodajże 30 czy tam 40 km od stolicy Islandii Rejkiawiku wulkan Fagradalsfjall … :confused:

Cała Islandia, to w zasadzie jeden wielki wulkan.