Za to ja lubię!
Lubisz myć okna?
To tak buda dla psa czy kota?
To mnie zaskoczyłeś. ja patrze na swoje okna i przytrzymuję się fotela, żeby przeczekać ochotę na mycie.
Choć znam dwie osoby, które twierdzą, że mycie okien je odstresowuje.
A kto jest tą drugą?
Moja szefowa.
Cos w tym jest!
Przypomniało mi się jeszcze, że przed pandemią, w ramach wolontariatu pracowniczego, okna w firmie myli u nas pracownicy Banku Światowego czy jakiegoś innego ważnego banku. W tym prezes tego banku na Europę Środkową i Wschodnią. Czyli coś rzeczywiście musi być w tym myciu okien.
Podejrzewam, że to jest 22 metrowa kawalereczka. Bardzo mi się w niej nie podoba to, że do łazienki wchodzi się bezpośrednio z kuchni. Drzwi między kuchnią i pokoikiem natychmiast zlikwidowałabym. A reszta? No cóż. Na tak maleńkim metrażu to i tak się dziwię, że oprócz pokoju jest jeszcze kuchnia i łazienka
Może chodzi o to by upchnąć jak najwięcej okien na małej powierzchni
Fakt - dwa mniejsze okna na pewno kosztują (z montażem) wiecej niż jedno większe.
22 metry to porządną kawalerka. Wyzwaniem jest 15 metrów. Teraz to się nazywa mikroapartament. Oglądałam takie coś w Krakowie. Było z pięknym widokiem na Wawel ale to było wszystko co tam było fajnego. Wchodziło się i już sie ocierało o parapet. W łazience chyba się mieściło pół człowieka. Pod prysznicem trzeba było trzymać łokcie ściśle przy sobie i uważać żeby mydło nie upadło na podłogę, bo nie było szansy żeby zrobić skłon i je podnieść.
Ale widok był rewelacyjny i cena oczywiście adekwatna.
Ha, ha ha… a ja łazienkę wzięłam za pokój! Cóż zborowe toalety na półpiętrze wciąż jeszcze funkcjonują. Sama widziałam i to, może nie w ścisłym, ale jednak w centrum miasta - Wilda i Łazarz
No to właściwie się nie pomyliłem Przy takim metrażu to okna są akurat
Najmniejsze mieszkanko, jakie widziałam od wewnątrz miało 34 metry ( miało nawet taką małą sypialnię) Gdybym była samotna, mogłabym w takim mieszkać.
Też bym pomyliła, gdyby nie to, że był taki czas, że naoglądałam się wielu projektów domków, to już tak mniej więcej odróżniam.
No bez przesady, za Gomułki budowano 35 metrowe mieszkania M-3 z dwoma pokojami, kuchnią i łazienka. Mój syn w takim mieszka po mamie.
No i to takie mniej więcej było, z tym, że kuchnia w salonie. Budowane ok. 15 lat temu. Całkiem ok. Nawet miejsce na szafę 90 w przedpokoju jest.