A czy nikomu z Was nie przychodzą do głowy skojarzenia typu, że osoba 38-letnia bez komórki to osoba bez znajomych, przyjaciół, żony/męża, dzieci, niemająca spraw bankowych, a większość spraw urzędowych jest załatwiana za nią?
Piszesz o przyjaźni ,znajomych w kontekście tel komórkowego ?Wciąż obserwuję osoby dłuższą chwilę wyalienowane przez tel w którym nieobecni dla świata zewnętrznego coś przesuwają palcem ,ich wtedy nie ma ,podobnie jak prawdziwych relacji .Żona kumpla z którym stanąłem pogadać chwilę już 10 razy napisała mu sms co robi i z kim .Nie odpowiada i w domu obiadu dziś nie będzie .Sprawy bankowe można załatwiać przez komórkę ale można i przez komputer ,można się przejść do banku.Ile mniejosób byłby wtedy oszukane przez internetowych cwianiaków z Nigerii i Bułgariii .Podobnie sprawy urzędowe których przeważnie nie załatwisz za kogoś.Ogólnie prawdziwy człowiek,prawdziwa rozmowa i relacje.Ja wiem że Ty masz kogoś konkretnego na myśli,dziwisz się,zastanawiasz ,podejrzewasz ale swiat wspólczesny nie jest tylko zero- jedynkowy, są ludzie żyjący inaczej niż cała tzw reszta i wmówiona Ci normalność.Głośny wypadek pod Gdańskiem mogła spowodować technika ,czy milion telefonów komórkowych jest równa życia tych dzieci i cierpienia rodzin?Do wszystkiego trzeba podchodzić z rezerwą ,nie dać się ogłupić do końca i poddać tej nowczesności.Ja np jade gdzieś i aucie wyłączam upierdliwą nawigację,patrzę po znakach,staram się ruszyć łepetyną hehe bo to naprawdę pomaga
Mój tok myślenia jest taki, że jeśli ktoś nie ma z kim pisać, to telefon mu niepotrzebny, czyli brak telefonu może świadczyć o braku znajomych i przyjaciół, a przynajmniej tak było w czasach szkolnych i w czasach, gdy w komórkach były tylko SMS-y.
Szczerze … nie pomyślałem o tym. Ludzkości jakoś udało się egzystować bez telefonii komórkowej zdecydowaną większość jej historii. Nadal wszystkie kwestie bankowe i urzędowe można załatwić bez telefonu, tak jak i znaleźć partnera, czy płodzić potomstwo. Co do kwestii stosunków międzyludzkich, to przeniesienie tej sfery życia do smartfonów coraz skuteczniej wysysa ze społeczeństwa esencję istoty posiadania przyjaciół, znajomych i funkcjonowania rodziny.
Skype czy WhatsApp kwestie korespondencji przeniosły na inny poziom, ale jak czytam, ze dzieci w tej samej klasie porozumiewaja się przez komunikatory zamiast rozmawiac?
Rozumiem, uprzedzic sąsiadkę, dwójka dzieci w tym niemowle, a ja bym kawy się napila? Uzgodnić czy ta kawa ma byc ze smietanka i mam ja przynieść za 10 czy 20 minut, zamiast zwalac sie od razu na głowę? Wygoda.
Co świetne? Nigdy tak nie robiłaś? Mówi się, że człowieka nie stać na smartfona i już.Zresztą rozkład jazdy mozna sprawdzić i CV wysłać z lapka. Nnie trzeba tego robić z WC w pracy.
Tok myślenia może być różny ale fakty są chyba raczej jednoznaczne i dla Ciebie.A fakty są takie że współcześnie występuję kryzys relacji międzyludzkiej o czym mówi się wszędzie ,a główną przyczyną obarcza się właśnie tel,ogólnie media społecznościowe.Więc jak to jest?Największy kryzys relacji idzie w parze z tysiącami znajomych i przyjaciół ?Kto najbardziej ucierpiał i kto potrzebuję natychmiastowej pomocy ?Otóż nie starsi ,którzy wychowali sie bez tel ale właśnie najmłodsi ,którzy w tym siedzą od młodych lat.
Co robisz w życiu -pyta ona ,zbieram złom -odp. on .Ona ,ach tak i myśli sobie jakiś szmatnyk spod śmietnika i więcej mu nie odpisze,a on oczywiście nie kłamał,zbiera złom ale z obrotem towaru milion na miesięc i rączek nie brudzi.Więcej do siebie nie napiszą ;>
Ha, ha, dziś nikt nie pyta o numer telefonu, raczej o kontakt na którymś z portali. Telefon to już najwyższa forma zaufania (po kilku spotkaniach na żywo)