Cud czy refleks niewyobrażalny?

Zresztą co tu zarzucać babciom, jak mało co utopiłbym się razem ze starszą córką, którą wziąłem na plecy na Pilicy, a w pewnym momencie brakło mi sił i zaczęliśmy się topić. Uratowali nas letnicy, którzy to widzieli i wyciągnęli córkę, a wtedy ja sam wypłynąłem. Miałem trzeźwość myśli pod wodą, wiedziałem, że idziemy na tamten świat.

Chciałeś dobrze, ale sam widzisz… zatem masz rację, nie ma co urągać na słabości innych.

A ja… mam na koncie jedną malutką uratowaną duszyczkę, którą wyciągnęłam z jeziora w ostatniej chwili…
Co prawda lata temu to było, ale było ! :blush: I liczy się :smiley:

Nie zapomnę, zabiorę ją ze sobą … :muscle:

Aszka,wymienimy sie bliznami poporodowymi??? :joy::joy::joy:

pępkami ???

:rofl:

:rofl: :rofl:
@Vilemo @Ziraael głupki jesteście !

Ty to masz szczęście, że jeszcze żyjesz…

Żyję, ale co to za życie… Szujowato nieharmonijne.

Takie jak i moje! :grin: