Czego wam się już nie chce?

Jest coś takiego? Co wam się nasunęło jako pierwsze po przeczytaniu tego pytania?

Pisu

Nie wiem od czego zacząć :stuck_out_tongue_winking_eye:

Nie chce mi sie z tym czy tamtym,gadać.
Nie chce mi sie dotykać niczego co z góry skazane jest na porażke…
Ale generalnie,jako czlowiek ktory NIENAWIDZI lenistwa i bierności,marazmu i nicnierobienia,nie potrafie wskazać niczego bardziej konkretnego.
Moze jedynie to ze z coraz wiekszym obrzydzeniem traktuje telewizje ktora stala sie matecznikiem debilizmu w rozrywce oraz orężem"jednych przeciw drugim"i poza kanałami filmowymi,w ogóle nie chce mi sie tego włączać… :confused: :frowning_face:

Masturbacja :rofl:

Ręka cię boli?

Nie. Chociaż czasami w trakcie xd

Tak długo musisz trzepać?

Zależy od nastroju XD

Też miewam dłuższsze akcje nim dojdę :wink:
Najgorzej jak się odechce w połowie. Już stoi sztywny :banana: aż nagle stwierdzasz że jednak nie dziś :grin:

Fajny temat :sunglasses:

Ja nigdy nie odpuszczam

Walisz na siłę aż truskawa boli? :grin:

No i tutaj właśnie wracamy do ręki xd

Posmaruj małego wazeliną. Lepsze doznania :grin:

Pisać sprawozdań. Muszę najpóźniej na środę rano… czyli mogę jeszcze odwlec…

Coś by się znalazło, tyle że życie to dobro i zło po 50 % w zadowalającej harmonii