Czemu czasem czujemy że coś jest genialne mimo że nie rozumiemy słów?

Trochę jak z tą muzyką:

Akurat w przypadku muzyki słów nie trzeba by ocenić utwór.
Ałła Pugaczowa, gwiazda ZSRR znana była w także w całym baraku państw satelickich związku sowieckiego. Uważam iż nasza Anna German ocierała się o geniusz w odróżnieniu od Pugaczowej. A jeśli chodzi o tamte czasy to w ZSRR był niejaki Wysocki, którego bardziej ceniłem od Pugaczowej.

Muzyka przecież podoba się za brzmienie. Ja za swoją ulubioną muzykę uważam muzykę z serii gier Mega Man, a w niej nie ma nawet pół słowa.

Bo sugerujemy się melodią i rytmem