Czy dlatego PiS nie gra już katastrofą smoleńską, bo na tamtym kłamstwie

już swoje ugrało, a gorzej, jakby skądś wypłynęły taśmy z rozmów między bliźniakami bezpośrednio przed lądowaniem w Smoleńsku, i okazałoby się, kto kogo zachęcał do lądowania wbrew przepisom?

Wydaje mi sie, ze to juz sie “przejadlo”…

Z pierwszej ręki słyszałem że nawet w kierownictwie PiS na dziwię nazwiska Macierewicz ludzie dyskretnie kreslą kółka na czole

Ale jednak dyskretnie…

Ostatnie czego mozna sie obawiac to ujawnienia ostatniej rozmowy. Pewnie byla monitorowana zarowno przez USA jak Rosje - a tym na ujawnieniu tresci nie zalezy.