Czy ja zadaję za trudne pytania?

Takie mam czasem wrażenie porównując odsłony do odpowiedzi. Wolicie lżejsze treści i wygłupy?

Jestem zwolennikiem różnorodności. Zadawaj takie i takie.

Chętnie tylko chce mieć z kim dyskutować :wink:

Pytania nie sa za trudne, ale dla niektorych trudne sa odpowiedzi
Poziom jest zatem rozny

Na mnie liczyć możesz, o ile jestem przy kompie.

Warto próbować. Nawet kosztem poszukania info na necie. Uczymy sie całe życie

Niestety nie każdemu wszczepiono po porodzie wikipedię z opcją aktualizacji XD

Dla mnie nie sa za trudne!

Z wiki korzystam rzadko. Bardziej ciągnę z pod swego dekla.

Nie zawstydzaj reszty. Muszą pomyślec kapkę dłużej albo google wyklikać. Poprzez ściągi też sie uczymy, Pamiętajcie.

Nikogo nie zawstydzam. Korzystanie ze źródeł jest zjawiskiem pozytywnym.

Serce mi zawsze mówi - nie piszą bo są zmęczeni robotą, nauką, codziennością.
Rozum natomiast że nie wszyscy mają takie same IQ :stuck_out_tongue:
Może najlepiej stanąć pośrodku - są zmęczeni co wpływa na wolniejszą pracę umysłu XD

bez przesady, za moich czasow byla porzadna emcyklopedia - korzystanie z niej wymagalo troche gimnastyki bo tomiszcza opasle i ciezkie bywaly, a i czasem po jakis almanach trzeba bylo do bibioteki kawalek pojechac komunikacja miejska…

Biblioteka? Nie znam typiary. Jest na fejsie albo YT?

:joy: jest w wikipedii
i nawet czasem ladnie mieszka, nie jakies tam harmonijne M1

Dla mnie nie są za trudne. To o miłości bardzo mi się podoba :slight_smile:

Tez uwazam to pytanie za bardzo dobre

…ale rozumiem, że czujesz się zawiedziony brakiem odpowiedzi lub niewielkim zaangażowaniem w dyskusję, bo czasem też żal było mi niektórych moich pytań

Ale ja się w Twoich udzielam, mimo, że czasem są za trudne dla mnie. Gadulstwem nadrabiam. :grinning:

Tak smutno mi że jestem aż tak mądry. Przez to inny. A w Polsce inny - gorszy XD