Moze swojemu szczęściu nie dowierza?
Dzis niedziela, biała koszula i mięso.na obiad…
To sa te jadalne?
Na ryby pojechał … Ciekawe, czy na kartę łowi czy ma jakiś ulubiony znajomy staw.
Obejrzałam te palmowe talerze. Niektóre naprawdę fajne są.
Lisc palmy, zwlaszcza daktylowej to bardziej na rodzaj szpadki to szaszłyka sie nadaje.
Jadalne to chyba nie, ale myślę, że gdybyś coś z nich zjadła, byś się nie otruła i eko byś była.
W stawie to chyba że hodowlane, bo tak, to raczej nic ciekawego nie złowi. No ale on nie łowi ryb, bo ryby potem dałyby mu popalić w tym pośmiertnym czyśćcu.
Ja pamietam papierowe tacki i wlasne łapy, jak kiellbase z rusztu na odpustach się kupowalo.
Oj, @okonek - jadało się różnie. Kiełbasę to ja nawet na patyku jadłam taką uwędzoną na ognisku ![]()
Tak mówi, że nie łowi. Ale mówił wiele rzeczy i nic się nie sprawdziło, więc na to, że nie łowi też trzeba brać poprawkę i to sporą. Wczoraj nie łowił, jutro też nie będzie łowił, ale dziś? A zrobi sobie wyjątek ![]()
A to juz odrebna sprawa. Taka najlepsza.
A jeszcze jak w popiele z tluszczem z kielbasy kartofle upieczesz?
Kiedys bardzo dawno na kempingu w Bulgarii nauczylismy tubylcow piec ziemniaki, a oni zrewanzowali sie omulkami w sosie wlasnym czyli prosto z morza na rozgrzana nad ogniskiem blache wrzucane.
Bo go diabły podskórne skuszą
![]()
Nie jest. Mięso czerwone szczególnie przetworzone wywołuje raka jelita grubego. Poza tym jego produkcja generuje dużą emisję gazów
