Czy Maja Chwalińska JUŻ wróciła na właściwe tory?

Walcząca w Singapurze Polka,w turnieju rangi WTA-500,zmiotła z kortu obiecującą Ukrainkę Olijnikową,6:0;6:1!
Taki wynik,nawet ze słabeuszem z 5 setki,musi budzić nadzieję i zwracać uwagę.
Niedzielni kibice [oczywiście polscy :face_with_raised_eyebrow:] już piszą że to zwycięstwo,podobnie jak ze Sramkovą,odniesione zostało błędami słabej przeciwniczki…
Po pierwsze ani Słowaczka,ani Ukrainka nie są postaciami anonimowymi! Po drugie i znacznie ważniejsze,Maja tak prowadzi grę że zmusza do błędów mniej cierpliwe przeciwniczki i robi to z żelazną konsekwencją…
Oczywiście,jak to w turniejach bywa, następny mecz może wyglądać całkowicie inaczej.Poprzeczka idzie w górę a Majka ma za sobą rekonwalescencję i zapewne spory szok po kontuzji która wyeliminowała ją z gry w wygranym meczu!
A więc,parafrazując znane niegdyś powiedzenie z przemówienia Kiwaczka [“budowaliśmy,budowaliśmy i zbudowaliśmy”] czekaliśmy,czekaliśmy i…Doczekaliśmy się?
Bo to był dobry tenis,o ile jestem w stanie ocenić po skrócie.Nijak bowiem nie znajduję pełnej transmisji.Nawet na BBC iPlayer… :thinking:

Nie należę do najzagorzalszych fanów tenisa, ale zawsze trzymam kciuki za naszych/nasze. Dość niespodziewanie Maja Chwalińska już napisała fajną historię polskiego tenisa. Tak praktycznie z niczego, niestety dla niej przy okazji pompując balon społecznych oczekiwań. Być może również i własnych. Prezentuje ona dość ciekawią technikę, wydaje się że dość optymalną jak na swoje warunki fizyczne w świecie obecnego, siłowego tenisa, gdzie preferencyjna selekcja sprawia, że większość zawodniczek gabarytami zrównuje się ze statystycznie przeciętnym mężczyzną. Pozostaje się tylko cieszyć, że takie zawodniczki wciąż mogą coś znaczyć w zmaskulinizowanym, kobiecym tenisie. Jednak realnie patrząc, niestety nie ma szansy być kimś na miarę Igi Świątek, jak to już cześć ”fachofców” zaczęła wieszczyć, by potem zaraz nakładać jeszcze większą presję, że z ich proroctw nie ma wyników. Jeżeli Maja mentalnie i fizycznie dojdzie do równowagi, z pewnością dostarczy nam jeszcze wiele pozytywnych emocji i za to pozostaje nam mocno trzymać za nią kciuki i wierzyć, że jeszcze nie raz wyrwie solidny kęs z tego tenisowego tortu.

“statystycznie przeciętny mężczyzna” :laughing:
No tak…Jest coś w tym!
Za wcześnie jeszcze by coś założyć.Na razie wygląda to jak na RG.Dziewczyna niemal znikąd a jej gra budzi aplauz.Teoretycznie bowiem,to nie miało się prawa wydarzyć..
Nie mam pojęcia,jak daleko można na tym zajechać…To jest nie do przewidzenia.Na razie jednak duma rozpiera! Tak! Ta waleczna dziewczyna potrafi grać,potrafi się zachować,wzbudza powszechną sympatię…
Iga też kiedyś taka była a zachwyty były od Spitzbergena po Ziemie Ognistą…
Cóż…Poczekajmy.Dajmy jej czas.Niech się odbuduje trwale i niech sobie zarabia! :heart_eyes:

Od ostatniego RG powtarzam. Maja w swej optymalnej formie przewracać będzie o wiele poważniejsze figury na szachownicy kobiecego tenisa.

Jestem bardzo bliski by sądzić podobnie.
Poczekajmy jednak…

Trzymam za nią kciuki. Wydaje się być spokojniejsza i bardziej wyluzowana niż Iga

Teraz Mertens…
A ona broni swoich punktów!!!
Trudno o mocniejszy"podkład" pod dany mecz!

To chyba dziś w nocy? Będę w drodze do Holandii, psiakrew!

Nie wiem,nie sprawdzałem ale ten pieprzony Singapur to nie nasza sfera :laughing:
Nie mam tematu bo Angole to zignorowali.Tak po prostu…