Czy matury i wszelkie inne egzaminy szkolne są NAPRAWDE konieczne?

Bardzo to wszystko upraszczasz i pomijasz wiele istotnych aspektów takiego akurat systemu edukacji. Na szybko napiszę tylko o tym, co pomyślałem w pierwszej chwili. W idealnym świecie, gdzie poziom nauczania we wszystkich szkołach średnich byłby jednakowy, oraz sposób weryfikacji i oceniania efektów tego nauczania działałby jednakowo względem każdego ucznia, egzamin maturalny faktycznie byłby zbędny. Jednakowoż funkcjonujemy w rzeczywistości, gdzie wcale nierzadko bywa tak, że z tego samego przedmiotu uczniowie oceniani na bardzo dobry w szkole “X”, mają znacznie mniejszy zasób wiedzy, niż absolwenci szkoły “Y” oceniani na dostateczny. Rezygnacja z egzaminu maturalnego, który pomimo wielu niedoskonałości, pozwala jednak ocenić wszystkich według w miarę ujednoliconych kryteriów i oddzielić ziarno od plew. System oczywiście nie jest idealny i część osób może czuć się pokrzywdzona, niemniej globalnie w istotnym stopniu zwiększa prawdopodobieństwo, że na najbardziej prestiżowe kierunki studiów dostają się osoby o odpowiednim poziomie zdolności i ambicji, żeby te kierunki ukończyć z zachowaniem wysokiego poziomu. Wynik globalny w tym przypadku jest nadrzędny względem czyichś indywidualnych odczuć. Wyobraź sobie sytuację, że bez egzaminu maturalnego na podstawie ocen ze świadectwa na politechniki czy uczelnie medyczne dostawali by się w większości absolwenci szkół “X”, w praktyce jednak niepotrafiący ukończyć tych kierunków. Uczelnie w takiej sytuacji musiałby znacząco obniżyć poziom, żeby w ogóle funkcjonować. Z pewnością jesteś sobie w tanie wyobrazić, czym by to skutkowało dla ogółu społeczeństwa.

Połowicznie masz rację, ale przeczytaj co zaproponowałem powyżej. Zamiast egzaminu maturalnego proponuje przywrócić egzaminy wstępne na studia. Wtedy ci, którzy na te studia zamierzają iść, uczą sie tak samo jak do matury i na uczelnie dostają się najlepsi. A cała reszta jest pozbawiona tego “treningu oswajania sie ze stresem”.
Gdzie wady?

Fakt, że matura dziś nie jest dowodem na lepsze, elitarne wykształcenie - dziś poprawkę ma więcej uczniów niż kiedyś w ogóle przystępowało do matury. Dziś więcej ludzi ma magistra niż kiedyś maturę, a średnia inteligencja społeczeństwa prawie nie wzrosła. To pokazuje jak niski poziom ma teraz matura i ogólnie poziom nauczania w Polsce (ale też w Europie).

I dlatego warto by skończyć z tym cyrkiem, który angażuje setki tysięcy ludzi, mnóstwo czasu i pieniędzy a nie jest do niczego potrzebny.

Dostajesz świadectwo z 4tej klasy i w przypadku gdy jest ono pozytywne cieszysz się wykształceniem średnim. Dokładnie tak się kończy szkoła średnia w Polsce.

Nie masz obowiązku zdawać matury jeśli nie zamierzasz się dalej uczyć. To jest Twoja dojrzała (maturalna) decyzja, stąd też zapewne nazwa.

PS Dodam przekornie: “zawsze tak było” (choć pewności nie mam ale za czasów moich rodziców już tak było).

=====================================================================

Czy to dobry pomysł na egzaminy(maturę) w szkole średniej?

No to popatrzmy.

Egzamin 8mio klasisty - globalny dla wszystkich - odciąża szkoły średnie z robienia wejściówek. Daje uczniom większy wachlarz wyboru. Oceny z podstawówek(liceum/technikum) zależą mocno od nauczycieli,a nie powinny. Stąd egzamin i wyrównywanie szans. Uczniowe zdają w znanych murach - mniejszy stres.

Matura w szkołach gdzie uczęszczają uczniowie - czy to dobry pomysł? W zasadzie powinno być “Patrz punk wyżej i masz odpowiedź”. Ale co więcej - ODPADA organizowanie przez szkoły wyższe egzaminów, dojazdy do szkół w całej Polsce, zakwaterowanie, wyżywienie. Daje Ci możliwość wybrania kilku szkół, a gdybyś miał być fizycznie - po staremu - to jak sobie to wyobrażasz? Przez pączkowanie czy wieloświaty kwantowe? :wink:

A czy można zrobić karierę .. można. Jest mnóstwo zarówno pozytywnych jak i negatywnych przykładów “robienia kariery” bez wykształcenia(wynalazek/trafiony startup), bez etyki/bez empatii(polityka/przestępcy/menadzerowie), bez kompetencji(zgarnąć jakiś nieuzywany obszar jako pierwszy/zmonopolizować), bez wstydu(celebryci/porno/patostreamerzy), bez wiedzy(wystarczy kasa i doradcy/eksperci).. etc etc etc.

Czy egzaminy szkolne są konieczne? Przydają się. Taki egzamin jak matura później masz prawie co semestr na studiach. Czy mogą być stresujące? Mogą i powinny być bo przygotowują Cię do pracy, która może być(nie musi) stresująca.

Czy egzaminy powinny agregować wiedzę? Wg mnie powinny. W szkołach dużo ocen cząstkowych to nadal ściąganie - na maturze/egzaminach zbiorczych już tak łatwo nie ma. Dodatkowo, np. zadania maturalne z matematyki mają inne wymagania - mają łączyć wiedzę i być unikatowe, sprawdzać myślenie i kojarzenie. To nie to samo co często jest na klasówkach - zadania ze zbioru, z powtórzeń, z repetytoriów czy nawet z lekcji.

Pórównywanie do pucharu świata … taki sobie pomysł - ma wady i zalety.

Kto jest lepszym skoczkiem, ten co ma puchar (bo ogólnie był w dobrej dyspozycji cały sezon bez kontuzji, na każdy konkurs jeździł) czy ten co ma rekord skoczni albo wygrał 3 konkursy na których akurat był? Ten, który skoczył pieknie “stylowo” na 240m czy ten co przywalił 255m ale aż siadł dupą na śniegu i ścieli mu 30pkt czego nie nadrobi dłuższą odległością? Lekka atletyka. Wygrane w mityngach czy rekord świata, a może złoto olimpijskie? Bardzo śliskie i dyskusyjne tematy.

Egzamin, od którego zależy nasza przyszłość zamiast egzaminu, od którego zależy nasza przyszłość … hmmm … to ma sens. :zany_face:

Nie każdy idzie na studia.

Niby tak ale sa też systemy antyplagiatowe oraz wykrywające styl AI (co prawda na potrzeby różnorakich prac zapewne będzie on ulepszany). Dobry promotor rozróżni styl piszącego i dostaniesz w 90-95% przypadków opieprz i ostatnie chińskie ostrzeżenie :wink:

Co do studiowania - jeszcze jest potrzebne. Systemy AI robia nadal mnóstwo błędów. Mają możliwości ale trzeba ich umiejętnie używać czy też odpowiednio interpretować wyniki.

Poza tym osoby niewykształcone i z małą ilością wiedzy są podatne na manipulacje(celowe/niecelowe) … a to bardzo źle bo podejmiesz idiotyczną decyzję, której np. byś nie podjął gdybyś nie przespał kilku “lekcji” na studiach, w szkole średniej czy nawet podstawowej.

Myślę że egzaminy uczniowi nie są potrzebne. Bo

1/ wcale nie weryfikują wiedzy - są uczniowie, którzy umieją i tacy którzy umieja pisac testy. To nie to samo.

2/ te testy z kolei też nie weryfikują wiedzy - zwłaszcza gdy liczy sie jedynie trafienie w klucz.

3/ Nie są potrzebne też nauczycielom, np w podstawówce - zamiast uczyc potrzebnych rzeczy ostanie 2 lata uczą “pod sprawdzian 8 klasisty”.

4/ o ile jeszcze matura mogłaby sie obronic np tradycją to egzamin 8 klasisty całkiem po nic.

5/ z drugiej strony - jakoś trzeba weryfikować dostanie się na studia - zwłaszcza oblegane kierunki. Oceny na świadectwie mogły by być niesprawiedliwe.

Nie każdy podchodzi do matury.

Za pozwoleniem kolego, czy ty jesteś ten sam leszcz ze Starego Pytamy? Jeżeli tak to bardzo miło Cię wspominam. I cieszę się, że nas znalazłeś. A jeżeli to przypadek, to kolegę przepraszam za posądzenie. :grinning_face:

Matura to bzdura. :winking_face_with_tongue:

Od kilku lat spotykam się z takim zjawiskiem, że te matury są niepotrzebne ponieważ poziom wiedzy danej osoby po maturze jest katastrofalnie żenujący. Dotyczy to też kilku studentów, których miałem okazję poznać. To są ludzie płci obojga, którzy nie potrafią określić czasu na podstawie zegarka ze wskazówkami, a jak zapyta się takiego ile to 7x8 to tylko stęka i wybałusza gały, a na zwykłej mapie coś pokazać, to przerasta możliwości umysłowe takiego pomaturalnego delikwenta.
Ostatnio tu gdzie żyję dane mi było spotkać młodą kobietę, nauczycielkę historii. I nie o wiedzę historyczną mi chodzi ale ja się zastanawiam jak ta pani w ogóle skończyła podstawówkę. A ona ukończyła studia pedagogiczno-historyczne.
A teraz zasuwa tu w NL na taśmie produkcyjnej z frytkami czy czymś podobnym.

System musi się wymyślić na nowo bo doszła AI

Młodzież swe mózgi nosi teraz przeważnie w tylnych kieszeniach. Wystarczy nauczyć się jako tako czytać oraz obsługi mózgu czyli smartfona. Więc nie tylko matura nie jest potrzebna ale w zasadzie szkoła też. Rok na naukę składania literek wystarczy. A korzyść jest taka, że nasza młodzież nie będzie zestresowana.

joy

A po co komu takie archaizmy, jak czytanie. Coraz częściej spotyka się przypadki, że nawet brzdące niepotrafiące czytać potrafią już obsługiwać smartfony. Umiejętność przyczynowo-skutkowego kojarzenia hieroglifów na ekranie urządzenia wystarczy również, by włączyć lektora. Skoro sztuczna AJajaj przetłumaczy również filmy na jutubach, to czy warto w ogóle dzieci męczyć tym czytaniem? :wink:

Broń Boże. Za wszelką cenę nie stresować dzieci i młodzieży!!! I nie doprowadzać do tego by się z wysiłku pociły. :sweat_smile:

Ja tu sobie od czasu do czasu wpadam i czytam. Czasem mi się ciśnienie podnosiło jak widziałem głupotki i wtedy mi się chciało logować i “prostować” … ale obecnie mam strategię wisimito-świata-nie-zbawię i odpuszczam, po jakimś czasie przechodzi. Czasem też były ciekawe tematy, aczkolwiek najczęściej odkopywane przeze mnie więc średni pomysł, żeby się udzielać. A ostatnio jakiś impuls miałem i finalnie założyłem konto. Pozdrawiam.

System musi się wymyślić na nowo bo doszła AI

Powiedziałbym nawet, że cywilizacja musi się wymyśleć na nowo bo doszła “AI”.

Zostań i baw się z nami dobrze. Aczkolwiek jest nas coraz mniej, kilka osób odeszło stąd w sposób niejako naturalny. Wczoraj była rocznica odejścia Antykwy, odszedł Leone, a kilka tygodni temu okonek.

Smutna i nieunikniona kolej rzeczy, nic nie poradzimy (2 z 3 zauważyłem).