Czy matury i wszelkie inne egzaminy szkolne są NAPRAWDE konieczne?

Tak się zastanawiam, maturę nazywa się “Egzaminem dojrzałości” - ale tak naprawdę, to o jaką dojrzałość chodzi? Przecież to jest egzamin wiedzowy, nie sprawdza żadnej dojrzałości, dorosłości, nie stanowi jak niegdyś jakiegoś magicznego progu inicjacyjnego. Ważne jest to, czy młody człowiek wie jak wygląda przebieg zmienności funkcji wykładniczej, jak rozmnaża się pantofelek, w którym roku była bitwa pod Zamą, albo jakie myśli i uczucia zawarł autor w czymś tam.
A przecież w dzisiejszym świecie chodzi o coś zupełnie innego - o przystosowanie do życia w nowoczesnym społeczeństwie - to raczej kojarzy sie z dojrzałością. Wiedza? Może i tak, ale w praktyce liczą sie umiejętności.
Czy zatem ten stresujący egzamin, wymagający poświecenia kilkuset godzin intensywnej nauki jest naprawdę do czegoś potrzebny? Czy szkoła średnia nie mogłaby się po prostu kończyć zwykłymi ocenami, tak jak w każdej klasie? Na pewno każdy z nas zna swoich rówieśników, którzy w szkole (i na maturze) nie błyszczeli a potem zrobili niezłe kariery. I odwrotnie - prymusi niczego w dorosłym życiu nie osiągnęli.
Zapraszam do dyskusji na argumenty rzeczowe a nie emocjonalne (np. w stylu “zawsze tak było”)

Rzeczowo to jako trening frustracji matura nadaje sie doskonale oraz w celu uswiadomienia, ze w zyciu sa rzeczy, ktorych sie nie uniknie. To troche taka rozmowa o prace, bo tez jest to narzucone, publiczne i musi czlowiek wytrzymac. A poza tym potem na niektore studia chyba sie liczy taki papier.

Zależy

Jeśli chcesz się dostać na dobre studia to musisz zrobić maturę

Jeśli masz konkretną pasję to nie potrzebujesz niczego oprócz rekomendacji klientów i funduszy na start

Obecnie studiowanie i pisanie magisterki to fikcja. AI wszystko za ciebie zrobi

Obawiam sie, ze przeceniasz sztucznego inteligenta. To jest algorytm, na ktorym nie powinno sie opierac…ale moze sie da. Teraz wszedzie kroluje bylejakosc.

No właśnie. Uważam, że przepustka na studia powinno być po prostu ukończenie szkoły średniej. Bez głupich egzaminów, które niczego tak naprawdę nie weryfikują.

Jestem zawziętym WROGIEM wywracania wszystkiego do góry nogami,o ile nie oferuje się niczego w jakimś zastępstwie.
To oczywiście nie jest żaden egzamin dojrzałości bo dojrzałość nie ma nic wspólnego ze szkołą.
Matura jest pewnym uroczystym egzaminem WIEDZY i jako taka,jest potrzebna.O ile jest uczciwie oceniana a nie tak jak teraz…Ale to już inny temat.
Egzaminy są niezbędne choćby po to by debile,cwaniaki,półgłówki nie znajdywali/ły swej furtki do tzw.“dorosłości”.,
Jest taka tendencja by wszystko lekceważyć,niczego nie wymagać i SZCZAĆ na wszelką przeszłość.I jeszcze selekcjonować,w czym obecna kretynka prym wiedzie :enraged_face: Ta lewacka pogarda,ten swoisty “hołd” dla głupoty,lekceważenia i ignorowania wszystkiego co obce lub niezrozumiałe…Znak czasu.Dylan 50 lat temu o tym śpiewał ale debil,jak to debil,zawsze przytuli tylko to co mu pasuje…
Telefon…Muszę przerwać tę złość

Czekaj, czekaj, zaszło pewne nieporozumienie. To w szkole nie ma stopni, zaliczeń, klasówek, sprawdzianów? Nie ma oceny na koniec semestru i klasy? Nie ma sprawdzania wiedzy? Serio? To wszystko istnieje i dotyczy KAŻDEGO z kilkunastu przedmiotów a nie 3 wybranych! Każdy uczeń na koniec roku szkolnego otrzymuje świadectwo oceniające jego wiedze.
I stad moje pytanie - po co jeszcze dodatkowy egzamin? Uważam ze stopnie stawiane przez cala naukę lepiej i bardziej sprawiedliwie oceniają ucznia, niż kilka zadań czy pytań jednego dnia na koniec.
A ty jak zwykle wyjeżdżasz z argumentami emocjonalnymi, mimo ze apelowalem by tego nie robić. Wszędzie widzisz jakieś mityczne “lewactwo” :rofl:
Weż oddech, zastanów się chwile i ustosunkuj sie do tego co powyżej napisałem.