Czy można jeszcze spotkać takie cudo na wesołych miasteczkach ?

Kto śmigał będąc dzieckiem ?
67316974_2313374682075189_3183670552841682944_n

6polubień

Chyba już niestety nie. Tak mi się wydaję

1polubienie

Ja to nie bardzo, ale moje córki, to by, jak mogły, w ogóle nie schodziły z takiej karuzeli.
Moja małżonka też to lubiła.

2polubienia

Pewnie,ze baeilem sie na takich katuzelach.
Nawet juz nie bylem dzieckiem.

1polubienie

Co cie tak wzieło na wspominki prl-u?
Polub sobie na fb kanał “kiedyś było jakoś fajniej”.

1polubienie

Pamietam, ale balam sie! Za to kedys zafudowalam karuzele Juli. Ach, z jaka zachwycona mina rozpoczela podroz! Potem (co obrot) mina rzedla. Jak sie skonczyylo to malo nie pojechala do Rygi…:slight_smile:

1polubienie

O rany, no przecież !! Moja ulubiona karuzela łańcuchowa !
To była moja podstawowa zabawa na wesołym miasteczku. ! :grinning:
A najfajniej było, kiedy chłopaki się z nami łączyli siodełkami, zakręcali łańcuchy i wypuszczali nas w góóóóórę ! :blush:
Wtedy się niczego nie bałam, ale teraz… :open_mouth:
Moim drugim ulubionym miejscem była strzelnica - no i ta została mi do dziś :sunglasses:

2polubienia

Na kazdej wiekszejfiescie w Hiszpanii

1polubienie

Brawa dla małżonki i córeczek !! :slight_smile:
Cykorze… :stuck_out_tongue:

2polubienia

Nie dość że śmigałem to jeszcze łapałem za drugie krzesełko (o ile z kimś byłem) i wywijałem z tym kimś obroty …

2polubienia

Nie to, żebym się bał. Ja w tem względzie rzyguś byłem. I nadal jestem. :weary:

3polubienia

Ja też @birbant (błędnik :frowning: ), ale na tej łańcuchowej, to jak szprotka w wodzie :grinning:

2polubienia

Zdarzyło mi się na czymś takim ale nie przepadałem. Miałem jakieś dziwne uczucia żołądkowe w trakcie lotu. A tak ogólnie to karuzela była za droga na zawartość mojej kieszeni. Takie czasy to byli.:anguished:

2polubienia