Dziś 1 września. Obchody na Westerplatte
Prezydent Nawrocki chce od Niemiec reperacji
A może inaczej? Może Niemcy powinny po prostu finansowo wesprzeć wschodnią flankę albo modernizację polskiej armii?
Dziś 1 września. Obchody na Westerplatte
Prezydent Nawrocki chce od Niemiec reperacji
A może inaczej? Może Niemcy powinny po prostu finansowo wesprzeć wschodnią flankę albo modernizację polskiej armii?
Tak, ale to skomplikowana sprawa. Formalnie zrzekliśmy się reparacji na rzecz ZSRR.
To było troche inaczej. Gdy powstało NRD to ten jakże demokratyczny kraj, “zaprzyjaźniony” z blokiem wschodnim, oświadczył, że nie będzie płacił reparacji bratnim krajom, no bo przecież to RFN wywołało wojnę ![]()
I wtedy ZSRR przejął te obowiązki, z czego oczywiście sie nie wywiązywał.
Tutaj więcej o całym tym zamieszaniu:
Reparacje od Niemiec po II wojnie światowej – Wikipedia, wolna encyklopedia
Ale generalnie, od strony formalnej sprawa jest zamknięta, niestety.
Co to jest za czarna “niewidzialna ręka” z napisem"ja również"?
Jest to proces zaniedbany od wielu,bardzo wielu lat.Także i tych lat gdy byliśmy pod sowieckim butem i nie mieliśmy NIC do powiedzenia.
Z jednej strony,zbrodnia ludobójstwa jak i wojna po prostu,nie podlega przedawnieniu.Tego się nie da wymazać czy zapomnieć.
Z całego serca szanuję wysiłek powojenny Niemiec i to że są realnym centrum Europy.Szanuję to czego dokonali a do czego nawet nie zbliżyła się sowiecka Rosja.Sowiecka zaraza czyli imperium zła ja to najtrafniej określił R.Reagan.
Nie wiem jednak kto i wg. jakiej taryfy, miałby przeliczyć wszystko na pieniądze.
Ja w tej sprawie jak i w większości naszych spraw wewnętrznych,przede wszystkim nie wierzę panu Nawrockiemu.I podejrzewam mocno że on sam w to nie wierzy a wzniecanie czy raczej powrót do tego tematu,nie za bardzo ma szanse powodzenia…
Jeśli ktoś to urealni,ma mój głos.
Niemniej po prostu sobie tego nie wyobrażam.Nigdy w Europie taki głos nie zdobywał poklasku a poza tym inne kraje także były zniszczone,jak choćby Holandia czy Belgia.Grecja czy znaczna część Jugosławii…
Przez sccorviałego sąsiada,ominął nas plan Marshalla a poza tym sowieci także powinni być zaproszeni do spłaty.
Każde wyjście jest złe i mało realne i być może taki głos wyrażony ustami kogoś kto jest moralnie bez zarzutu i nie podsyca nieustannie wojny polsko polskiej,miałby jakieś znaczenie.
Z pewnością jednak znacznie silniejsza zawsze będzie ohydna i fałszywa opcja tchórzy-dyplomatołków którym co rusz,zdaje się że są kimś lepszym od innych i że są znacznie mądrzejsi.
Temat reparacji od Niemiec powraca jak bumerang przed każdymi wyborami. I zawsze ten sam scenariusz – prawica domaga się naprawienia krzywd grając na tanim populizmie i patriotyzmie. Wcześniej robił to Kaczyński, teraz będzie robił Nawrocki i Braun. Oczywiście, ci cyniczni politycy doskonale wiedzą, że żadnych reparacji nie załatwią, i nawet nic w tym kierunku nie zrobią, poza krzykami na wiecach wyborczych. No, ale przecież nie o to chodzi by złapać króliczka! I tak kilka % głosów sobie zdobędą. A przy okazji będą mogli udowodnić, że Tusk to jednak agent niemiecki, bo tego nie obiecuje.
PO w czasach gdy poprzednio rządziło, prowadziło rozmowy z niemieckim rządem na temat roszczeń finansowych wobec Drugiej Wojny Światowej. Podobno Niemcy nie wykluczali jakichś form zapłaty… problemem był prezydent Kaczyński, który nie godził się na nienazywanie tego reparacjami. Samo określenie reparacje ma ogromne znaczenie prawne i nie ma szansy, żeby Niemcy wypłacili nam cokolwiek pod tą nazwą. W ostatnich dwóch dekadach dostaliśmy od Unii tyle pieniędzy, że Niemcy będący płatnikiem netto w Unii mogą też podnieść argument, że dotacje unijne to też zastępstwo reparacji.
Mocno to uprościłem, ale sens jest tożsamy.
“podobno”,“mogą”
Dajmy sobie spokój z tym tematem.Za tydzień lub dwa,nikt nawet o tym nie wspomni a kolejne bomby czy inne kataklizmy natychmiast usuną ten mało wygodny"wątek" z mediów.
Takie sprawy uzgadnia się na poziomie ministrów, a nie mediów więc pokrzykiwania na uroczystościach nic nie załatwią. Tematu nie wolno odpuścić, ale trzeba go załatwić w ciszy gabinetów a nie w zgiełku mediów.
I Ty w to wierzysz,tak? Po tych wszystkich latach…
Daj spokój bo kino z gatunku “fantasy” delikatnie mówiąc,nie należy do moich ulubionych.
Obserwuję politykę od ponad trzech dekad… i tak wierzę w to.
Na razie larum podniósł prezydent.Rządowe tałatajstwo siedzi cicho.
Pewnie obmyśla jak tu zostać w kolejnej kwestii"dyplomatą".
Właśnie podnoszenie larum nie pomaga w tym temacie.