Czy piwo po północy,nabiera mocy?

Wszelki duch…Ja i ta kategoria :roll_eyes:Brrrr…
Ale…Co zrobić…
Stało sobie to cerveza espanola w kącie,w liczbie trzech…[ @okonek by sobie dworowała…] A ja akurat napompowałem rowerek na jutro,umyłem resztę garów,przesłuchałem troche archiwaliów Glenna Millera…No i…Zlitowałem się.Myślałem że złożę się jak scyzoryk,Lech wygrał a reszta zwisa w taki weekend jak dzisiaj…
No i nie…
Zagrałbym nawet na bowlingowym torze,tak mnie nosi!!!
Oprawiam w ramkę warholową Marylin i chyba powrócę szybko do ostatniego tomu Fredericka Forsytha jaki mi pozostał czyli do"Upiora na Manhattanie" :blush:
Swoją drogą chyba jedyny Forsyth który mnie nie wciągnąl…
Ale w taką noc?! :blush:
A może zejść piętro niżej…Tam piją trzy wdowy!!!
Żart…ŻART!!! :upside_down_face:
Tfu,psia krew…bo jeszcze zastukają :joy:
Na razie pozostanę przy przeboju z podstawówki…

Tak na marginesie…22 stopnie i wreszcie otwarte okna…

A ja dzisiaj piłem piwo chińskie. Nic nadzwyczajnego…