Czy spotkaliście się z nazwą, która jest antyreklamą sklepu?

Wszystkie trzy stolice długi czas były pod Habsburgami. Co ciekawe, ta dynastia zbudowała swe imperium bez wojen, a przez żeniaczki. Ktoś powiedział; - Niech się inni biją, a ty Austrio szczęśliwa, żeń się. :grinning_face:

No tak ale to nie zawsze tak było…W XVII wieku wręcz odwrotnie i właśnie w Holandii wiedzą o tym najlepiej…

Muszę wyjść bo mi sklep zamkną…A polskiego piwa rozlewanego na potrzeby kurdyjskich sklepów byś nie przełknąl…
Ale kwadrans i jestem

No i tam im nie poszło. Podobnie w Meksyku. W wojnach to oni mocni nie byli.

Za to oprawcami byli jak nikt inny

Niemniej jednak zabór austriacki był życiowo najlżejszy nie licząc rabacji galicyjskiej. Ale tę rzeź urządzili rękami Polaków na Polakach.
Oprawcy to byli wszędzie i zawsze. Np, Belgowie. Kto by pomyślał? Czesi też pewnego razu w Polsce, ale to dawno było. Oprawianie było i jest bardzo popularną i ulubioną czynnością ludzką.

Jak żyjesz to jestem …Musiałem sobie pofilrtować ze ZGRABNĄ murzynką…Ona jest niesamowita..I pracuje jak mrówka…
Dobra bo się znowu dziesiąty temat urodzi… :innocent:

W szpitalu na oddziale, gdzie znów przebywa mój kolega lekarką jest Mulatka. Kurna, byś ją widział. Prawie 1.80, buzia jak u aniołka, a i reszta, panie niesamowita. :innocent:

Taaak…
Nie miałem nawet na myśli Europy.Sam wspomniałeś o Meksyku.Ja dorzuciłbym historię hispanoameryki z czasów ponapoleońskich a to że tam w ogóle ktoś pozostał przy życiu,historia może zawdzięczać jedynie inteligencji i klasie Simona Bolivara..
No i,siłą rzeczy,tak sobie pomyślałem że…@okonek by się tu wtrąciła :confused:

Gdzie nie spluniesz na globus, tam znajdziesz oprawianie. To ja już wolę temat o zgrabnych Murzynkach. :face_with_tongue:

A ten scoorvysyn Leopold zawstydzał moją babcie do końca życia..Dlatego tak się cieszyła gdy zobaczyła w moich zbiorach serie z królem Baudouinem.Zbiorach znaczków oczywiście…
A o onych murzynkach…
Byłoby ciekawie,kto wie :laughing:

Taki temat o Murzynkach i podobnych, podejrzewam, że zaraz zwabi Bingolę. :rofl: Kolega @Bingola to znany ekspert w temacie. :rofl:
Niestety ja już wymiękam na dziś. Cholera, zachwaściłem tu jedną sprawę formalną i jeżeli jutro tego nie załatwię, mój wyjazd do Polski może opóźnić się o kilka dni. Jeszcze lekarstwo zażyć i koniec dnia u mnie.

Nie znam go od tej strony.Raczej spodziewałbym się kolejnej formy poprawności…Ale ok.Może jutro zaryzykuję…Dzisiaj mam do dokończenia “Strach przychodzi nocą”,Clifforda…
Trzeci raz to czytam i w głowe zachodzę,jak bardzo to przypomina F.Forsytha…
Plus to"coś" czego u Forsytha najczęściej nie ma…
Ale to nie ten temat i nie ta kategoria

Bingoli nie przeszkadza nie trzymanie się tematu.

Kolega Bingola w temacie “murzynki” ma doświadczenie w konsumpcji jedynie ciasta o tej nazwie. :grinning_face_with_smiling_eyes:

Ponoc dziś bardziej trendy jest ciasto o nazwie Brownie.

Ale nasz tradycyjny murzynek rośnie sie jednak smakiem od amerykańskiego brownie, i szczerze - murzynka wolę.