Na przykład taki sklep monopolowy w Ostródzie:
I jeszcze ten Al Capone
Mieszkając w Warszawie w latach 2006/2007 spotkalem w nazwie restauracji “byka”. Bylo napisane Resturacja. Nie wiem do dziś, czy to był efekt zamierzony czy faktycznie bląd. Jak znajdę zdjęcie, zapodam.
Może nie jest to antyreklama, ale reklamą to chyba rowniez nie było…
Ja zaś widziałem kiedyś dom weselny o nazwie… “Mezalians” ![]()
A ja zakład pogrzebowy o nazwie; Różana Przyszłość.
Takie coś przyciąga uwagę. W biznesie trzeba się wyróżnić
Ludzie na głowie staną aby nawet wbrew rozsądkowi zwracać uwagę…
Są jednak sytuacje których nie rozumiem…Być może jest wytłumaczenie i być może nawet proste ale ja od lat nie rozumiem,dlaczego w Poznaniu istnieje pizzeria"Gallipoli" ![]()
Miejsce jednej z największych rzezni w trakcie I Wojny Światowej.Ok. 120 tysięcy zabitych i drugie tyle rannych,po obu stronach…
Co poeta chciał powiedzieć lub jak zadziałać na mój apetyt,nie wiem…
Ale jestem pewien że o owej bitwie czy kampanii raczej,nawet nie słyszał…
Zapewne nazwa skojarzyła mu się z Włochami Bo trzeba przyznać że ładnie brzmi.
Ale to są Dardanele!
We Włoszech jest tez gmina Gallipoli - pewnie stad ta nazwa
Jak zajrzę do domu we wrześniu,sprawdzę wreszcie…Tam mi nigdy nie było po drodze ale…W sumie,daleko nie jest..
Tak czy siak…
Postawiłbyś pizzerię pod nazwaniem"Verdun"?
Albo pobudowałbyś lokal półokrągły pod szyldem"Łuk Kurski"?
Zapewne właściciel pizzerii był albo może nawet mieszkał w tym włoskim mieście a o bitwie w Turcji w I Wojnie Światowej Pewnie nawet nie słyszał
Taką nazwę dałbym ubojni nierogacizny albo bydełka rogatego.
Wszystko na to wskazuje
Żarty żartami ale to nie ta branża gdzie można oczekiwać sensu historycznego.
Poza tym…Pizzeria z odniesieniami historycznej masakry?Albo nawet zapomnijmy o masakrze…Gdzie tu sens?
Dowiem się a na razie przyjmuję że @Bingola ma chyba rację…
Gdyby to jakiś nastoletni krezus co to odziedziczył…Ale to miejsce ma ponad 20 lat…
Ba! I wychodzi na to że trafiło do jakiegoś kręgu odbiorców. ![]()
Gdybym był właścicielem dwóch takich typowych kawiarni, jednej dałbym nazwę Kara Mustafa, a drugiej Kulczycki i niech się głowią skąd takie nazwy. I pewnie mało kto wie gdzie jest lokal Pod Błękitną Butelką. (Unter der Blauen Flasche). A te moje nazwy nawiązywały bo do tej nazwy i do wielkiej polskiej wiktorii. ![]()
Ostrożnie z tą siekierką,Eugeniuszu! [Pink Floyd]
Ktoś nie doczyta i weżmie Kulczyckiego za Kulczyka i masz powybijane szyby,jak w banku!
A knajpa o której wspominasz,mignęła mi chyba w Wiedniu.Ale pewnie się mylę…Niemieckiego nie posiadam…
Dlatego podałem po polsku tę nazwę. Z tym Kulczykiem mnie rozbawiłeś. Będąc w Wiedniu, zajrzałem do lokalu przy Domgasse,. jakżeby inaczej. ![]()
A teraz na spokojnie obejrzę sobie Shnaider z Kalińską, a potem pójdę spać. ![]()
Ja…zorientowałem sie w miedzyczasie,że tam…nie byłem,To tylko jakiś chwyt reklamowy na odwrocie wiedeńskiej mapy.Ale nadrobię!
W żadnej europejskiej stolicy,nie czułem się tak wybornie jak w Wiedniu…
Podglądam Lecha ale…
Wiedeń, Budapeszt, Praga to dla mnie najładniejsze stolice w Europie. Te dwie pierwsze nawet są do siebie podobne.
Taaak…Coś w tym jest.
Zacytowałeś mojego zmarłego kumpla z liceum.Ten,mieszkając w Bergen w Norwegii,miał taki zwyczaj…Na piwo to do kumpli z Poznania [dawna Stajenka Pegaza na Moście Teatralnym] a jak dojdzie się do siebie,od razu Praga…A jak Praga to Vienna…
I tak zawsze snuł te swoje miotania się między Franzem Josefem a szaleństwami rodem z C.K.Dezerterami.A i piwosz był to nie lada…
Jak zwykle w takich przypadkach,życie prywatne przypominało warszawską Wolę po Powstaniu…
Inna historia.