Czy Tusk chce nas wciągnąć w wojnę z Rosją

Wielu ludzi tak myśli kiedy słucha informacji o eskalacji i wojnie hybrydowej. Wciąż też pomagamy Ukrainie militarnie

Nikt rozsądny tak nie pomyśli.

“Nie dajmy sie wciągnąć” “Nie nasza wojna”, itp podobne teksty w social mediach i na różnych forach rozpowszechniają ruskie trolle, i niestety, pada to na podatny grunt, bo pożyteczni idioci, którzy niczego nie rozumieją chętnie podają to dalej.
Tylko idiota może tak pomyśleć. Przecież to, że Ukraina sie broni gwarantuje nam, że ruskie czołgi stoją pod Charkowem a nie nad Bugiem. Jeśli Ukraina upadnie, to po pierwsze: mamy 1200 km wschodniej granicy z Imperium Zła Putina (bo do niego zalicza sie tez Białoruś), a po drugie - o czym nikt prawie nie mówi - przecież gdy rosja podporządkuje sobie naszego wschodniego sąsiada (a do tego dąży), to siłą rzeczy przejmują kontrole na całą ukraińską armią! Nad całym sprzętem, uzbrojeniem, systemami a także wojskiem. Bo gdy dowódcami w podbitej ukraińskiej armii będą Rosjanie, to zwykli żołnierze nie będą mieli nic do gadania. tak jak Polacy, Słowacy, Czesi i inni w armiach zaborczych w I wojnie światowej. I to jest realny scenariusz, który spędza sen z powiek każdemu trzeźwo myślącemu człowiekowi. Na koniec poglądawy rysunek, myślę, że trafny:

Ja się dziwię, że to trzeba ludziom tłumaczyć. A poza tym; chcesz pokoju, szykuj się do wojny.