Czy uważacie, że człowiek na tym świecie ma jakąś swoją misję?

:thinking: Czy po prostu się urodził i tyle?
Rozumiem, że niektórzy są tu po to, żeby robić “zemsty” z zagadek :wink:

Nie chodzi mi o powołanie, bo każdy zawód tego wymaga tak naprawdę.

4 polubienia

Tak, człowiek i cała ludzkość ma misję pokonania własnych egoizmów, i wzniesienie się ponad małości tego życia, ażeby móc duchowo z tej planety ziemia się jakoś wykaraskać. Póki jesteśmy na etapie wzajemnych podziałów i nienawiści, to tak naprawdę daleko nie zajdziemy, tylko znowu do jakiejś ogólno światowej wojny.

1 polubienie

Myślę, że jakąś tam ma, jesteśmy czymś więcej niż ciało, ale jaką kto ma tego pewnie nikt nie wie (chyba, że Bóg, jeśli istnieje).
Bardzo ciekawe pytanie

1 polubienie

Jak każde żywe stworzenie mamy jedno główne zadanie a mianowicie rozmnażanie. Przedłużanie gatunku. By to zrealizować niektórzy wiele lat poświęcają na naukę. Potem idą do pracy w której próbują robić to co lubią i zarobić na życie. Bo rozmnażanie wymaga poświęceń, miłości, środków finansowych, lokum, zdrowia. Inaczej my i nasze potomstwo marnie skończy albo wcale się nie pojawi

5 polubień

Nie wiem, czy ludzkość jest specjalnie wyróżniona jakąś misją. Realnie patrząc wstecz, jesteśmy integralną częścią tego co określamy naturą. A natura od początku jest bezlitosna i konsekwentna w tworzeniu i niszczeniu tego co tworzy.
Natura sieje swoje ożywione i nieożywiane dzieła, wydaje się w sposób nieograniczony, a stworzenia żywe od mikro do makro skali walczą o przetrwanie. Kto silniejszy, ten przetrwa. Żeby żyć trzeba zabić. I teraz dwa pytania; jaki jest cel tego i czy w ogóle jest jakiś cel i jaką rolę odgrywa w tym człowiek? I tu zagwozdka, bo nawet odkładając wszelką mistykę, nietrudno zauważyć, że jesteśmy jednym białkowym gatunkiem u którego rozwija się umysł i pogłębia świadomość. Do czego to doprowadzi? Pojęcia nie mam.

5 polubień

Wpierw natura pozwala człowiekowi na duży rozwój intelektualny, później chce mu to odebrać, poprzez wzajemne wybicie się w imię zasady silniejszy zwycięża i buduje, tylko czy buduje od stanu niższego znowu, czy buduje coś lepszego na tej mądrości, tj, jej zgliszczach właśnie unicestwionych. Czyli co, natura chce nas zawsze równać do zera, chociaż wpierw daje nam wszelkie warunki na to, żeby się rozwijać. Czy może ta walka na śmierć i życie pozwala nieustannie mimo wszystko najsilniejszym zbudować coś jednak najmocniejszego w człowieku. Czy siła naszej zwierzęcości pozwala być nam ewentualnie lepszymi.

Kto ma pojęcie w tym temacie w takim razie.

3 polubienia

Ja tez nie mam, bo zwierze to sie chociaz rozmnaza, bo tak chce natura a czlowiek jeszcze wymyslil pieniadz, ktory jest zrodlem wszelkiego zla.

Tych wszystkich, co wszczynaja wojny, drecza innych dla bogactwa to sie powinno odsunac. Oni sobie rzadza a ludzie cierpia, traca domy. Jeszcze takiego chroni gromaga tajniakow za pieniadze.

1 polubienie

Nie odpowiem Ci na to pytanie. Ja mam tylko wrażenie, że człowiek nie koniecznie musi być ostatnim stadium rozwoju tego co się wokół nas dzieje. Nie można wykluczyć, że dojdzie do wielkiej katastrofy i przetrwają tylko najprostsze organizmy. I wszystko zacznie się od nowa. Od jakiejś ameby albo niebywale odpornego niesporczaka. Do tego nasze postrzeganie rzeczywistości, to tylko 6 zmysłów i nie wszystko, co się wokół dzieje podlega tym zmysłom. Na razie ludzkość w stosunku istnienia materii trwa niewyobrażalnie mało chwilkę. Tak jakby nas jeszcze nie było. A życie pojedynczej jednostki białkowej ( w tym człowieka) trwa jeszcze krócej. Oczywiście, nie mam prawa wymagać by wszyscy zgodzili się z tym co napisałem. Sam tego pewien nie jestem.

W najstarszych religiach istnieje coś co chrześcijaństwo uznaje. Czyli dwoistość boska. W tej chwili w chrześcijaństwie troistość. Na długo przed powstaniem Biblii, Bóg był w dwóch osobach. Chodzi o to, że wszędzie mamy ślady mniemania, że nawet pogańskich bogów stworzyła jakaś nieokreślona siła, która tworzy i niszczy to co stworzy. Ta siła przedstawiana była jako dwie osoby w jednej osobie. Budowniczy Demiurg, i niszczyciel, którego imienia w tej chwili nie pamiętam. A realnie jest to tworzenie i entropia. Czyli ciągłe rozsypywanie się tego, co zostało stworzone. Ale jest jedna rzecz, przynajmniej w naszym pojęciu jest stała, otóż sama materia składa się z tych samych pierwiastków, zmienia się tylko ich konfiguracja.

Reasumując, to z mego wywodu niewiele wynika.

4 polubienia

Pieniądz sam w sobie zły nie jest, powstał po to by ułatwiać życie. najgorsze w ludziach jest dążenie do jak największego posiadania i do władzy. I w imię tego toczyły się wojny, powstawały państwa oraz religie.

2 polubienia

Trzeba obiektywnie przyznać, że @Pytająca zadała bardzo dobre pytanie, do tego prowokujące do wielu przemyśleń.

Ciekawy ten wątek o dwoistości Boga poruszyłeś, coś więcej można pewnie o tym znaleźć w historii religii.

Co do tego typu dywagacji, to wg. mnie można czasami znaleźć w literaturze sf. Niektórzy pisarze, to raczej filozofowie, którzy nie odnajdując odpowiedniej dziedziny, próbują ich przemyślenia poszukiwaniu sensu wszystkiego ukryć w tego typu powieściach. Tam ryzyka niesprawdzonej teorii nic nie kosztuje. Można oddać wodze niejako wyobraźni, ale przecież dobrze wiemy, że w człowieku jest wiele przeczuć na temat różnych realnych spraw dotyczących bytu, a nigdy sensownie nie zbudowanych w jakąś teorię.

2 polubienia

Sprawy rozmnażania, czyli tzw. Przedłużania gatunku nie są wg mnie misją, lecz instynktem.
Na pewno nie każdy człowiek ma misję, choć wielu z nich (myślę, że z biegiem czasu coraz mniej) stara się coś po sobie pozostawić, brać czynny udział w tworzeniu cywilizacji, kultury, wiedzy, itp.
Jednak, moim zdaniem, 80-90% spośród ludzi po prostu żyje na tym świecie siłą bezwładu.

2 polubienia

Ma misję odgłupiania, czyli porzucenia bezmyślnej nieharmonijności, w tym cywilizacyjnej, i docenienia Boskiego Systemu Harmonijności Natury w Duchu Powszechnym. To taki Samoregulacyjny System Samonaprawczy.

1 polubienie

O! Kolega ma nowe skróty! BSHN (dawniej DSHN) i SSS :slight_smile:
A co z bajecznymi HMP?

1 polubienie

HMP przyczaiły się w kolejce.

Zbierasz fundusze na budowę? Ile zgromadziłes?

1 polubienie

Liczą się pomysły i wielkości zaangażowanych środków..

Właśnie o te środki pytam. Ile juz zaangażowałeś pieniędzy w budowę HMP? Ile swoich, ile pozyskałeś od różnych firm, instytucji, banków?

Pieniądze się nie liczą, w przeciwieństwie do planów, dążeń.,

1 polubienie

A plany i dążenia nie liczą się bez pieniędzy.

1 polubienie

Mogłyby się liczyć, np. wskaźnikowo.