Obecnie używane Dromadery i śmigłowce przenoszą bardzo mało wody czy środka gaśniczego. Za granicą używa się dużych samolotów-amfibii, które mogą tankować wodę bezpośrednio ze zbiorników wodnych podczas wodowania. Taki samolot nabiera pełny zbiornik w kilkanaście sekund po czym może od razu leciec gasić.
Dużym przyczynkiem występowania pożarów lasów w Polsce jest przede wszystkim prowadzona od dekad fatalna gospodarka zasobami wodnymi, będąca pokłosiem melioracji rozpoczętych w jeszcze w XIX wieku w okresie zaborów i z rozmachem dokończonych w okresie PRLu. Choć roczna suma opadów w naszym kraju od lat utrzymuje się na stabilnym poziomie, to mamy wielki problem szybkim odpływem wód gruntowych, co prowadzi do coraz dłuższych okresów suszy hydrologicznej. Melioracje zostały przeprowadzone również w lasach, częstokroć w sposób zupełnie bezsensowny. W bardzo wielu przypadkach mamy przez to obecnie coraz bardziej wydłużające się okresy podwyższonego ryzyka pożarowego. Nie pomaga również fakt, że w zarządach Wód Polskich od dekad zasiada towarzystwo wzajemnej adoracji o archaicznym podejściu do gospodarki wodnej, gdzie zamiast ruszyć z projektami zasypywania rowów melioracyjnych i renaturalizacji małych cieków wodnych, które to w skali globalnej odpowiadają za retencję, nadal prowadzi się konserwację a nawet pogłębianie obiektów odwadniających. Rowów melioracyjnych mamy w Polsce ponad 300 tys. kilometrów, czyli niewiele mniej, niż odległość z Ziemi do Księżyca.
Korzystając z okazji, pragnę sprostować twierdzenie autora, jakoby pożary lasów w Polsce byłby coraz liczniejsze. Wedle wszelkich dostępnych statystyk nie widać takiej tendencji. Uczciwie trzeba jeszcze dodać, że powierzchnia gruntów leśnych w Polsce systematycznie rośnie i z nieco ponad 20% w latach powojennych sięga obecnie niemal 30% powierzchni kraju. W odniesieniu do tego faktu można nawet stwierdzić, że ilość pożarów i ich powierzchnia na przestrzeni ostatnich lat maleje w statystycznie istotnym zakresie, więc w sumie nie jest aż tak źle. Oczywiście nigdy nie jest na tyle dobrze, by nie mogło być lepiej …