Czy w zwoązku z coraz liczniejszymi pożarami lasów Polska nie powinna dysponować dużymi samolotami gaśniczymi?

Obecnie używane Dromadery i śmigłowce przenoszą bardzo mało wody czy środka gaśniczego. Za granicą używa się dużych samolotów-amfibii, które mogą tankować wodę bezpośrednio ze zbiorników wodnych podczas wodowania. Taki samolot nabiera pełny zbiornik w kilkanaście sekund po czym może od razu leciec gasić.

Chyba przydałby sie nam takie maszyny.

Powinna. Mamy ogromne braki w sprzęcie wojskowym i ratowniczym. A idzie wojna. Ta hybrydowa już trwa. Mamy sabotaże. Trzeba się spieszyć

Ba!
To chyba oczywiste.Tylko kosztem czego wygospodarowane byłyby środki?

Gdyby Nawrocki podpisał ustawe SAFE to byłyby pieniądze na służby mundurowe poza wojskiem. A tak - doopa :persevering_face:

Dużym przyczynkiem występowania pożarów lasów w Polsce jest przede wszystkim prowadzona od dekad fatalna gospodarka zasobami wodnymi, będąca pokłosiem melioracji rozpoczętych w jeszcze w XIX wieku w okresie zaborów i z rozmachem dokończonych w okresie PRLu. Choć roczna suma opadów w naszym kraju od lat utrzymuje się na stabilnym poziomie, to mamy wielki problem szybkim odpływem wód gruntowych, co prowadzi do coraz dłuższych okresów suszy hydrologicznej. Melioracje zostały przeprowadzone również w lasach, częstokroć w sposób zupełnie bezsensowny. W bardzo wielu przypadkach mamy przez to obecnie coraz bardziej wydłużające się okresy podwyższonego ryzyka pożarowego. Nie pomaga również fakt, że w zarządach Wód Polskich od dekad zasiada towarzystwo wzajemnej adoracji o archaicznym podejściu do gospodarki wodnej, gdzie zamiast ruszyć z projektami zasypywania rowów melioracyjnych i renaturalizacji małych cieków wodnych, które to w skali globalnej odpowiadają za retencję, nadal prowadzi się konserwację a nawet pogłębianie obiektów odwadniających. Rowów melioracyjnych mamy w Polsce ponad 300 tys. kilometrów, czyli niewiele mniej, niż odległość z Ziemi do Księżyca.

Korzystając z okazji, pragnę sprostować twierdzenie autora, jakoby pożary lasów w Polsce byłby coraz liczniejsze. Wedle wszelkich dostępnych statystyk nie widać takiej tendencji. Uczciwie trzeba jeszcze dodać, że powierzchnia gruntów leśnych w Polsce systematycznie rośnie i z nieco ponad 20% w latach powojennych sięga obecnie niemal 30% powierzchni kraju. W odniesieniu do tego faktu można nawet stwierdzić, że ilość pożarów i ich powierzchnia na przestrzeni ostatnich lat maleje w statystycznie istotnym zakresie, więc w sumie nie jest aż tak źle. Oczywiście nigdy nie jest na tyle dobrze, by nie mogło być lepiej … :wink: