Bo ja się wam przyznam, że dopiero kilka dni temu się o tym dowiedziałem. Z ciekawości zajechałem tam podczas podróży nad morze. Polecam wam to zobaczyć, naprawdę ciekawy obiekt - jedyny taki w Polsce (wiele takich tuneli jest w Anglii i Francji).
Tunel jest niedaleko Ostródy, na odnodze Kanału Elbląskiego i łączy jeziora Szeląg Wielki i Mały w Starych Jabłonkach. Jest wydrążony pod wysokim nasypem, którym biegnie linia kolejowa i szosa.
I nawet coś nim pływa!
Tego nie wiedziałem, ale z tymi jeziorami mam sporo fajnych wspomnień. W czasach, kiedy niektórych z Pytamków jeszcze na świecie nie było, pływałem po tych wodach. Biwakowałem w okolicy Starych Jabłonek dwa razy, konkretnie w okolicy bindugi w Staszkowie. Czy binduga jeszcze jest? Nie wiem, ale pamiętam jak wtedy pewnego dnia rano się budzę a tu obok namiotu turlały się wałki sporych pni. Co ciekawe, kiedyś te dwa jeziora były jednym, ale ze względu na budowę linii kolejowej usypano na jeziorze wał i utworzono dwa zbiorniki. W Szelągu Małym, konkretnie na jego dnie leży moja portmonetka (tzw podkówka). Za młodego skakałem z łodzi do wody i w pewnym momencie wyleciała z kieszeni. Jeśli ktoś ją odnajdzie, może sobie pieniądze zabrać … Informuję, że kasy za dużo nie było … No i jeszcze to stare złotówki.
Tak wiem. Za dzieciaka uzbierałem cały słój tych prl-owskich monet. Podczas przeprowadzek i mojej wędrówki przez miasta i wsie zbiór się nieco uszczuplił, ale nadal ponad kilogram tego jest. Nawet niedawno sobie to przejrzałem. Niestety, najlepsze okazy “wyparowały”.
Łatwo napisać “sprzedaj”, ale mój dom to w połowie nadaje się co najmniej na sprzedaż. Mnóstwo książek, tysiące podkładek piwnych z całego świata, podwójne i potrójne banknoty, zapałki sprzed 50 lat, tysiące kapsli, etykiet o monetach nie wspomnę …
Nie mam na to czasu. Może na emeryturze?
A tak w ogóle, to jak kolega Bingola się zdenerwuje, że my w temacie jezior o pieniądzach, to mu napiszemy, że sam zaczął. Wszak szeląg to także pieniądz!
Bardzo homonimowo ten Szeląg brzmi.
Kolega @Bingola już tyle się w życiu napływał, że jak trochę poczyta o czymkolwiek innym, to nic mu się nie stanie.
No właśnie, Skoro poruszyliśmy wcześniej piwny temat, to nie wypada nie zadać zagadki.
Jak nazywa się piwo z polskiego browaru, które w nazwie posiada literę niewystępującą w polskim alfabecie?
Zastanawiam się, ile takich nazw jest …
Zagadkę zadałem, bo właśnie degustuję takowe. Dodam, że nie chodzi o litery V, X i Q.
Brawo! Czyli pierwsze koty za płoty!
Tak, to piwo mimo że nazwa jakby nie patrzeć niemiecka, piwo z polskiego browaru!
Mamy więc piwko z niepolską literą nr 1.
Dodam, że nie to piwo piję, czyli takich browarków jest więcej. Jednak koleżanka piwny punkt zdobyła! Aż bym chciał Ci nalać za to piwa!
Jak myślisz, uda się jeszcze tu komuś znaleźć kolejne polskie piwo z nazwą zawierającą niepolską literkę?
Wiedziałem, że prędzej czy później wspomni ktoś o czeskopodobnych nazwach. Wszystkie je kiedyś degustowałem, nawet kapslami mogę rzucić, ale dziś było inne - z literką, która do tej pory nie została przedstawiona. Za to koleżance dochodzą kolejne punkty … Razem 4. Czy znajdzie się taki, kto Cię tu w tej dyscyplinie przegoni? Zobaczymy …
Te nazwy, które podałaś dotyczą tego samego piwa.
Chyba będzie trzeba zredukować punkty … No chyba, że są trzy różne z innych polskich różnych browarów. Jedno produkuje Carlsberg, a te dwa pozostałe?