Zobacz @leszcz. Wystarczy pójść na emeryturę 5 lat później i zamiast 2900 będziesz miał 7900!!!
Ja bym to nazwał “selekcja naturalna”. Jesli ktoś się nie nauczył prostej matematyki w podstawówce …
Aż takim optymistą bym nie był
Ona wzrośnie ale nie aż tak drastycznie przy bazowej 2900 ![]()
Swoją droga to jestem ciekawy jakie sa wzory do wyliczania wysokości.
Musi być jakiś szwindel (zaniżenie) bo inaczej mogłyby wychodzić niezłe bzdurki.
Jeśli powiedzmy średnie dożycie wynosi 80lat - gość idzie w wieku 70 lat na emeryture - to ona powinna wynosić = Suma składek podzielona przez pozostałe miesiące życia, prawda?
Więc gdyby taki gość poszedł na emeryturę w wieku ~80 lat to z uczciwego liczenia powinna mu wyjść horendalna(wielka) kwota.
Ale tak na pewno nie liczą bo każdy rok powyżej średniej by bardzo mocno szarpał budżet emerytalny. Muszą zaniżać - pytanie jak.
To nie zawsze kwestia wyboru.
Tego typu pomysły kojarzą mi się z USA, a największą wadą tego kraju jest, że cały ten kraj jest ustawiony pod interesy wielkich firm i to nawet koszczem zwykłych ludzi.
Najwyższa wypłacana emerytura w Polsce wynosi około 54 tys. zł brutto miesięcznie. Otrzymuje ją mieszkaniec Śląska, który pracował przez ponad 67 lat i zdecydował się przejść na emeryturę dopiero w wieku 86 lat. [1]
Wśród kobiet rekord należy do mieszkanki Bydgoszczy, która pobiera ponad 42 tys. zł brutto miesięcznie (staż pracy: 61 lat, przejście na emeryturę w wieku 81 lat). [1]
Skąd biorą się tak wysokie emerytury?
- Ekstremalnie długi staż pracy: Obaj rekordzistki i rekordzistka odkładał moment przejścia na emeryturę o ponad 20 lat względem powszechnego wieku emerytalnego.
- Wysokie składki: Przez dziesięciolecia odprowadzali wysokie kwoty do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS).
- Brak długich okresów nieskładkowych: W ich historii zawodowej niemal nie było przerw na L4, zasiłki czy urlopy. [1, 2]
Mnie się z USA nie kojarzą, tylko z wolnym, świadomym wyborem (matematyki uczy się w podstawówce). Zarabiam, odkładam oszczędności na swoją emeryturę. To są moje oszczędności - robię z nimi co chcę i kiedy chcę.
Uznaję, że jest stabilnie i nie umiem inwestować - zostawiam Państwu w obligacjach.
Uznaję, że lepiej zainwestuję niż Państwo to inwestuję (z pełnym ryzkiem).
Uznaję, że gospodarka może się załamać/będzie hiperinflacja - zamieniam walutę na inną/inne dobra.
Uznaję, że wybuchnie wojna czy nie pożyję długo(nie dożyję do emerytury) - zużywam/zapisuję to co mam (co wypracowałem) potomnym.
Chcę zmienić kraj, może narodowość. Co z moimi składkami emerytalnymi?
Powiedz mi co się dzieje z Twoimi składkami i wypracowaną emeryturą w tych 3ch powyższych przypadkach? Odpowiedź jest prosta - w 2ch pierwszych idzie się j…ć ![]()
W tym ostatnim musisz dożyć do wieku emerytalnego, żeby z danego kraju mieć emeryturę oraz np. mieć minimalny staż pracy. I teraz UE pokazuje plusy - staż pracy w krajach UE się sumuje. Ale same kraje mają minusy - np. minimalny staż pracy w części krajów UE wynosi sporo bo 15-20 lat.
Gorzej jeśli lubisz Amerykę płd/Afrykę - i jesli nie ma umów między krajami, w których pracowałeś/pracujesz. Staż pracy nie będzie się sumował. Jeśli nie wypracowałeś minimalnego stażu pracy w danym kraju - nie będzie emerytury.
Ja pracuję TERAZ i teraz zarabiam na swoje utrzymanie w PRZYSZŁOŚCI. Miło by było gdybym TERAZ dostał kasę i to ja ustalał zasady co z nią będzie.
Oooo, niezłe!!
Z chęcią bym zobaczył ile średnich krajowych zarabiali. A jeszcze bardziej chętnie bym zobaczył jak była wyliczana w przypadku pana bo on przekroczył średni wiek dożywalności w momencie kiedy szedł na emeryturę. Więc wzorek “suma składek/pozostałe miesiące dożycia” w jego przypadku jest UJEMNY ![]()
PS Ten opis “brak długich okresów nieskładkowych” mogli sobie darować - miał mały wpływ - w przeciwieństwie do dwóch pierwszych podpunktów.
No widzisz! Oczywiście są to przypadki ekstremalne, ale jednak wyraźnie świadczą o tym, ze opłaca sie dłużej pracować a krócej brać świadczenia. oczywiście, tak jak wcześniej napisałem – powinno to być przedmiotem WYBORU potencjalnego emeryta.
W sumie - wielu ludzi ryzykuje za młodu inwestując w akcje, fundusze, czy grając w Lotto
więc i podobne ryzyko mieliby pod koniec pracy - czy ryzykować ze się nie dożyje i pracować jak najdłużej, czy krócej pracować i biedować na stare lata.
Oczywiście - w przypadku przedwczesnej śmierci - spadkobiercy powinni dziedziczyć jego składki.
Tak, tylko własnie tutaj “niekorzystnie działa” statystyka. Składki osoby która nie dożyła do emerytury muszą/powinny? iść dla tej która “przeżyła” dwukrotność (wiek_dozywalności - wiek emerytalny). Przykład: Jesli(załóżmy) wiek emerytalny 67, wiek dożywalności 80. To pieniądze się teoretycznie kończą przy 93 latach. I teraz są dwie opcje (mozliwe że obie pracują) - do emerytur dla tych 93+ idą składki tych którzy nie doczekali 67. Oraz, że przy wyliczaniu emerytur już uwzględniono tych 93+ (po prostu WSZYSCY mamy lekko zaniżone emerytury, żeby pokryc tą garstkę wyjątkowo żywotnych 93+).
Dobra, żeby nie było za różowo. To nie były normalne zarobki, zwłaszcza tej Pani. Ona miała ponad 25 tyś, gdyby przeszła w wieku tego Pana to by miała 70tyś. Poza tym osoby urodzone przed 1949 miały znacznie lepszy przelicznik. Mogły poprosić o emeryturę ale później jeszcze pracowac i ją podwyższać.
Nasze pokolenie dostało po dupie bo od 1999 jest LIMIT składek do ZUS (żebyśmy nie uzyskali zbyt wysokich emerytur bo ktoś musiał/musimy dopłacać do emerytur rodziców po przekształceniu systemu).
A zapomniałem zupełnie o dożyciu. Do liczenia emerytury liczy się dożycie(prognozowana długość życia w miesiącach jesli osiągnąłeś wiek XX - a nie średnia życia.)
A tu piękna tabelka dla Mężczyzn i Kobiet od 67 lat, uwzględniająca, że pracując dłużej ma się wyższą bazę (załozyłem pracę od 25 do 67 roku bez obijania się
- czyli 42 lata pracy - bazy). A obok Dożycie z GUS w miesiącach. Można porównać ile % więcej się dostanie pracując 1,2,5,10 lat więcej (u mężczyzn np. widac, że przejście w wieku 77 lat da 2 razy wyższą emeryturę niż w wieku 67 .. trzeba jedynie dożyć
). Jak widac pod 90tkę sumy galopują, tak samo jak prawdopodobieństwo zgonu.
| Mezczyzni | Kobiety | |||||
|---|---|---|---|---|---|---|
| wiek | baza | miesiące doŻycia | emerytura | miesiące doŻycia | emerytura | |
| 67 | 1 | 205 | 4,88 | 214 | 4,67 | |
| 68 | 1,024 | 197 | 5,2 | 206 | 4,97 | |
| 69 | 1,048 | 189 | 5,54 | 198 | 5,29 | |
| 70 | 1,072 | 181 | 5,92 | 190 | 5,64 | |
| 71 | 1,096 | 173 | 6,34 | 182 | 6,02 | |
| 72 | 1,12 | 165 | 6,79 | 174 | 6,44 | |
| 73 | 1,144 | 157 | 7,29 | 166 | 6,89 | |
| 74 | 1,168 | 149 | 7,84 | 159 | 7,35 | |
| 75 | 1,192 | 142 | 8,39 | 151 | 7,89 | |
| 76 | 1,216 | 134 | 9,07 | 144 | 8,44 | |
| 77 | 1,24 | 127 | 9,76 | 137 | 9,05 | |
| 78 | 1,264 | 120 | 10,53 | 129 | 9,8 | |
| 79 | 1,288 | 113 | 11,4 | 123 | 10,47 | |
| 80 | 1,312 | 106 | 12,38 | 116 | 11,31 | |
| 81 | 1,336 | 100 | 13,36 | 110 | 12,15 | |
| 82 | 1,36 | 94 | 14,47 | 103 | 13,2 | |
| 83 | 1,384 | 88 | 15,73 | 97 | 14,27 | |
| 84 | 1,408 | 82 | 17,17 | 92 | 15,3 | |
| 85 | 1,432 | 77 | 18,6 | 86 | 16,65 | |
| 86 | 1,456 | 71 | 20,51 | 81 | 17,98 | |
| 87 | 1,48 | 65 | 22,77 | 75 | 19,73 | |
| 88 | 1,504 | 60 | 25,07 | 70 | 21,49 | |
| 89 | 1,528 | 55 | 27,78 | 65 | 23,51 | |
| 90 | 1,552 | 50 | 31,04 | 60 | 25,87 |
Obecnie można sobie samemu sprawdzić wysokość własnej emerytury na bieżąco. W ZUS jest baza (ile uskładaliśmy z waloryzacją), reszta z tabelki.
Czy na podstawie wysokości świadczenia można o 90-o letnim emerycie powiedzieć, że TAKI TO POŻYJE.
![]()
A jak! Np, najdroższe pampersy…
Taaaa jak takiemu wyliczą jedyne powiedzmy 5 tyś w wieku 67 lat (“4,88”) to przy 90tce jest to (“31,04”) ponad 6 razy więcej … czyli ~30 tyś. Nic tylko pracować!!! (do usranej śmierci).
Ja się zastanawiam kto może pracować w wieku 70+ 80+ bo raczej nie pracownicy fizyczni…
Bardzo fajny według mnie artykuł o ZUS-ie.
Gadanie o bankructwie ZUS-u jest tak dalece nielogiczne że…nie wiem skąd się to bierze.
JAK w ogóle coś państwowego,coś co jak tzw. służba zdrowia utrzymywana przy życiu przez państwo,może zbankrutować?
A może to pytanie jest zle postawione…Chodzi bowiem o to że państwowa firma czy instytucja będąca w tunelu ciemniejszym niż owa doopa,z tej okazji zazwyczaj przywoływana,zawsze może być wyciągnięta za uszy lub wyciągana nieustannie.
To fundamentalna prawda o socjalizmie.
Ja już nawet nie wspominam o tym że w większości społeczeństw [może poza strefa fatalizmu sowieckiego] nie ma i nigdy nie będzie przyzwolenia na aż taką grabież.
Artykul rzeczywiście doskonały i tak jak nie przepadam za Stanowskim, to tutaj zgadzam sie z nim w 100%
Fajny ale nie ustrzegł się błędów. 2ch, a tak napawdę sa one powiązane i to jest raczej 1 skomplikowany błąd albo może raczej bardzo niekorzystny scenariusz.
Dopóki mamy rozwój gospodarki (te 4% rocznie) to i owszem młodzi płacą składki i starsi mają z tego wypłacane emerytury - jest waloryzacja (dzięki rozwojowi). Jeśli załamie się gospodarka(kryzys/inflacja/wojna) to na emerytury zaczyna brakować wpłat - bo są ważniejsze rzeczy niż emerytura.
Jeśli nie będzie wzrostu gospodarczego, a nowej siły roboczej mniej - zaczynają się problemy z wypłacalnością. W skrajnym przypadku trzeba albo dopłacać z budżetu (wyższe podatki albo niższe emerytury). Jesli będzie spadek gospodarczy to emerytury muszą maleć - bo będa mniejsze wpływy do budżetu - nie można w nieskończoność utrzymywać poziomu, jeśli dochody maleją.
Prawdą jest, że sam system (“na raty”) jest korzystny dla emerytów bo jesli ~1/2 społeczeństwa (zgodnie ze stabilnym Państwem i wzrostem gospodarczym) zarabia coraz więcej to spokojnie opłaci emerytury pozostałej ~połowy i będą one “waloryzowane” o ten wzrost. W przypadku braku rozwoju, równie dobrze możnaby trzymać swoje składki w skarpecie - emerytura by wyniosła tyle samo.
Ale w przypadku krachu/wojny niestety taki system pozostawi emerytów w słabej sytuacji, w skrajnym przypadku bez świadczeń totalnie - jeśli kraj upadnie czy zostanie ograbiony. Tak było w '39.
Wolnośc wyboru byłaby najlepsza opcją - ja bym wybrał połowa - emerytura państwowa a połowa sam inwestuję (a raczej zabezpieczam w walucie/środkach które będą bezpieczne w przypadku np wojny czy krachu). Na zabezpieczeniu tracę bo to niełatwo zarobić - co w artykule jest zresztą podkreslone - ale minimalizuję ryzyko gdyby była totalna zapaść, bo nie tracę wszystkiego.