Jakie jest twoje stanowisko w tej kwestii? :0
Neutralne. Na starym i na tym forum już opisywałem pewne zjawiska wokół mnie nie do wyjaśnienia. Ale, mimo to nie bardzo interesuję się tym tematem.
Nie wierzę
Spirytus to po łacinie znaczy duch. ![]()
Mam w swoim cv prace u różdżkarzy.Nieco ponad 4 miesiące.Były kiedyś sprawy ,nazwijmy to, nie objęte pojęciem szarej codzienności,które mnie zaciekawiły.
Dzisiaj nic z tego nie zostało a na brak zainteresowań,delikatnie mówiąc,nie narzekam.Już chyba na nic nowego zwyczajnie nie starczy czasu.Ani ochoty.
Tak wierzę i traktuję to nie jako wiarę a kwestię wiedzy. Tematem zajmuję się od około 40 lat, osobiście przeżyłem kilkanaście sytuacji, których żadne znane mi naukowe wyjaśnienie nie tłumaczy. Oprócz tego zdążyłem się zapoznać z około tysiącem dziwnych, niewyjaśnionych zjawisk. Część z nich zdążyła mi opowiedzieć osobiście pewna rzesza znajomych ludzi, których nie podejrzewam o zmyślone. W moim odczuciu są to sprawy o których człowiek nie ma jeszcze odpowiedniej wiedzy a one same czekają na czasy, kiedy człowiek poszerzy swoje horyzonty. Taki proces trwa właściwie cały czas od zarania ludzkości. Kiedyś wiele rzeczy było dziwnych, niezrozumiałych (patrz pioruny, trzęsienia ziemi, zorze etc) Dziś już mamy odpowiedz, co to jest i jak powstaje. Podobnie może być z tzw. zjawiskami paranormalnymi.
Absolutnie nie wierzę, ale za to wierzę w pewne deficyty psychiczne, które tego rodzaju zjawiska kreują
Nie tylko wierzę. Zwyczajnie wiem, że są.
Ilość zjawisk paranormalnych spada ze wzrostem jakości i możliwości sprzętu nagrywającego.
Nie wierzę w duchy, demony, nawiedzenia, przepowiadanie przyszłości, proroctwa i całą resztę mistycznego badziewia.
Do zjawisk zwanych paranormalnymi lub tajemniczymi nie podchodzi się jak do matematyki, chemii czy historii. Tutaj rządzą się inne prawa, których współczesna nauka w sporej części nie akceptuje lub nie rozumie. Jednak takie zjawiska istnieją, mam na myśli nierozwiązane, niedające się wytłumaczyć fenomeny. Jeśli ktoś uważa inaczej, znaczy, że nie posiada odpowiedniej wiedzy na ten temat.
Prostym przykładem niech będzie tu zjawisko świateł z Marfa w Teksasie w USA. Wprawdzie zdecydowana większość tych świateł ma wytłumaczenie, to nawet sceptycznie podchodzący do tego fenomenu naukowcy twierdzą, że 3% tych zjawisk jest niewyjaśniona, czy to się komu podoba czy nie.
Podobnie światła z Hessdalen w Norwegii. Przykłady można by mnożyć, ale ludzi to w gruncie rzeczy nie interesuje, co najwyżej się odzywają, że nie wierzą albo że to nie ma sensu i produkują przyziemne wytłumaczenia, często na poziomie wiedzy średnio rozgarniętego przedszkolaka.
Takich zjawisk są setki jak nie tysiące. Wystarczy się zgłębić w odpowiednie źródła, co w dzisiejszych czasach trzeba robić ostrożnie. Istnieją całe sztaby produkujące bajki w tym temacie dla łatwowiernych. Zawsze trzeba to weryfikować w zaufanych żródłach..