Bo mnie łuski z oczu spadły w 23. roku życia, czyli ponad pół wieku temu.
Też tak myślałem dopóki nie poszedłem do pracy i nie zadarłem z przedstawicielami pokolenie zapierdolu. Strach przed pracodawcą i nadmierna uległość. No nie ogarniam
Jacy starzy tacy głupi
Nie lubię lekkiego podejścia generacji Z ale balans między życiem prywatnym a robotą powinien być zachowany. Trzeba znać swoje prawa
Jakbys w latach 90-ych wchodzil w zycie a nie sie rodzil to tez by Ci sie rzucilo na mozg.
Ja w to starałem się wierzyć, ale dorośli zawodzili na każdym kroku, praktycznie.
A mnie przeciwnie.
Nic tak nie strąciło z topu,owych bredni pseudorewolucyjnych,rodem najczęściej z zakłamanego 1968 roku,jak lektura genialnego Williama Goldinga i jego"Władcy much".
Obraz świata z zachwianym kręgosłupem,wywrócenia wszelkiego porządku,na rzecz dyktatury głupoty,instynktu czy braku dojrzałości…
Obraz świata bez opieki,rozwoju i miłości czyli elementarnych fundamentów w większości cywilizacji.I czego nie zmienią nawet fakty istnienia totalitaryzmów,państw terrorystycznych lub obłąkańczych sekt.
Takie usilne zakłócanie porządku czyli dzieciństwo,dojrzewanie,dojrzałość lub choćby jedynie dorosłość [to dwie,czasem bardzo różne rzeczy!] to także totalitarzym.Kto wie czy nie nagorszy z możliwych,jeśli choćby tylko wspomnieć 1984…
Ale zapewne zbyt daleko wybiegam,prawda?
![]()