Dla przypomnienia – puszka Pandory to symbol nieszczęść, czegoś, co wywołuje mnóstwo nieprzewidzianych trudności, źródło niekończących się smutków i kłopotów.
Ironia? Sarkazm? Niewiedza?
A co, dopiekło Ci spełnianie prezentów świątecznych czy dzisiejszy napad na jubilera Cię zastanowił?
Biorac po uwage sposob w jaki Hefajstos stworzyl Pandorę i ich biżuterię? To by nawet pasowalo.
Wiekszosc ich modeli jest z tworzwa pokrywanego grubą solidna warstwą złota. Wygladaja na masywne, ale nie są.
Nazwa może pochodzic od mitu o Pandorze, ale istnieje tez mozliwosc, że Dunczycy spedzali wakacje w Hiszpanii i uslyszeli “pan de oro” co oznacza wlasnie metodę pozłacania wyrobu z tanszego materiału listkami zlota. Dopracowaną juz przez starozytnych Egipcjan.
Co do ich wyrobów? Nie wszystko zloto co się swieci…
Jedno i drugie. A tak na serio, to dla mnie biżuteria mogłaby nie istnieć. To chyba najbardziej próżne rzeczy jakie stworzył człowiek.
Wie ze jak czegos nie wolno to tym bardziej sie to robi… ot tak człowiek dziala
Czaem bywaja praktyczne. Taki łańcuszek na szyję i bransoletki?
A tak serio? Zanim czlowiek wymyslil kieszenie i portfele to pewnie zdobycz nosili na jakims powrozie? Zeby miec wolne ręce?
Ale sama Pandora?
Na rozkaz Zeusa Hefajstos ulepił z gliny i wody pierwszą kobietę, którą charyty i hory pięknie przyodziały. Atena nauczyła ją prac domowych, Afrodyta obdarowała urodą, a Hermes podzielił się z nią swoimi cechami charakteru: kłamstwem, fałszem i pochlebstwem i zaprowadził do Epimeteusza, który pojął ją za żonę
I obejrzyj ich biżuterię? Cechy wspolne są
Popieram. Tylko się majta na człowieku a pierścionki trzeba zdejmować i pilnować np.myjąc ręce.
Pandora to w mitologii helleńskiej pierwsza kobieta na na Ziemi, która to kobieta była zemstą na ludziach, za trefną ofiarę Prometeusza dla Zeusa. Ulepił ją na rozkaz Zeusa niejaki Hefajstos z wody i gliny. Pozostali bogowie obdarzyli ją sobie właściwymi cechami i Zeus wydał ją za mąż za niejakiego Epimeteusza, brata Prometeusza.
Są trzy wersje rodzaju tego naczynia; - puszka, drewniana beczka, kocioł z brązu lub miedzi. Są trzy wersje sposobu i motywacji otwarcia i dwie wersje zawartości. Ta pierwsza, że w środku były same nieszczęścia i na dnie nadzieja, a druga, że było tam samo dobro, które po otworzeniu rozwiało się jak dym i na dnie też została nadzieja. Mogłeś mnie kolego @Bingola nie prowokować tematem, to bym cicho siedział i się nie wymądrzał…, ot co!
A jakby na to odpowiedzial Antykwa?
Nie wiem, ale on w takich tematach raczej zgadzał się ze mną.
A wracając do tematu - to tak, jakby ktoś firmę kurierską nazwał “Ślimak”, dom weselny – “Mezalians” albo burdel – “Brzydula”
Neon klibu nocnego (w Poznaniu)
A firmę pogrzebową; Radosna Przyszłość albo Jutrzenka.
Chciał zaintrygować odbiorcę i nadać produktom tajemniczości.
A ty kupowałbyś wódkę o nazwie Abstynent?
Myślę że sarkazm to dość znany element marketingu
Pierscionki to ja traktuję odświętnie.
Inne ozdoby?
Paciorkowa w kwestii koczyków, naszyjnikow i bransoletek jestem.
W ogole uwazam, że zawod jubilera-zegarmistrza jest fascynujacy.
W przypadku świata zachodniego,niewiedza jest zawsze prawdopodobna ale tutaj uważam że chodziło raczej o brzmienie słowa które każdy,przynajmniej parę razy w życiu słyszał.
A jak nie wie o co chodzi,tym lepiej!
Taki klient będzie zaintrygowany.
Teraz,po latach,to już oczywiście mało aktualne bo każdy wie,z czym to się je…Niemniej dzwieczne słowo,dzwięczna nazwa to skarb!
Nawet jeśli nic nie znaczy.
A poza tym…Produkt jest fajny i na swój sposób,oryginalny.Masowy przebój w dziedzinie która do tanich nie należy…Tylko Duńczykowi pogratulować!