Autorem był Stefan Majchrowski.Pisarz którego życiorys to osobna"powieść".Żołnierz września,jeniec oflagu w Murnau,tłumacz literatury angielskiej [Chesterton,G.B.Shaw].Po wojnie od 47 roku aż do czasu postalinowskiego pozbawiony mozliwóści pracy,inwigilowany nieustannie przez ub
Opowieść o Dickensie jest faktycznie czymś więcej niz biografią jakich wiele.Życie Dickensa,poza mrocznym dzieciństwem,bylo dostatnie i ustabilizowane.On sam jednak,wiecznie niespokojny duch,pisarz i wydawca oraz aktor,sprawil swym życiem ze ksiązke czyta sie jak…którąś z jego powieści.
Oczywiscie wielka w tym zasluga autora,znajacego realia angielskie jak malo kto.
W wydaniu z 1977 roku mamy obfity zbiór postaci,kilkadziesiat fotografii oraz portretów pisarzowi współczesnych oraz kilka rysunków min.George’a Cruickshanka czy Phiza czy Roberta Seymoura.
Chwilami wręcz porywająca pozycja.Godna polecenia nie tylko milośnikom faktów i życiorysów.
Czytałem, ale bardzo dawno.
A tak przy okazji, to mam postanowione odświeżyć sobie Dickensa.
Mnie pozostal tylko"Our Mutual Friend" oraz chyba zupelnie nie do zdobycia,“Marcin Chuzzlewit”
Nasz wspolny przyjaciel,umknął mi przez te wszystkie lata ale juz jest w locie [zamówiony].
I właśnie dotarła do mnie wieczorem informacja ze"Nasz wspólny przyjaciel" już na mnie czeka.Wydanie szyte z końca lat 50-tych.Jednotomowe!
Okazja aż trudna do uwierzenia bo dałem za to 35 zł. ![]()