Dokładnie, koleżanko. Tak, naprawdę, tolerancja jest jest czymś, co każe nam akceptować to, z czym się nie zgadamy lub z tym, co nam się nie podoba. Więc toleruję urodę innych i to, co w niej mi nie odpowiada. Ale to wyjątki, bo ogólnie czyjś wygląd traktuję neutralnie. A co u mnie podlega na ten przykładowy przykład tolerancji? Otóż, muszę tolerować te sztucznie nabrzmiałe usta za pomocą botoksu, czy styropianu, czy co tam jeszcze. Po prostu, nie byłbym w stanie obcować cieleśnie z kobietą o tak uskutecznionych ustach bo mnie to obrzydza i nic na to nie poradzę. Ale jak komuś pasuje sobie zrobić taki zabieg, jego sprawa i nic mi do tego.
Istnieją, jednakowoż ingerencje chirurgiczne pozytywnie i tu znów posłużę się przykładem. Dawno temu miałem sąsiada rówieśnika, u którego organ powonienia kontynuował się jeszcze długo od miejsca, w którym u innych ten nos się kończył. i ten koleś nosił ksywę Cyrano. No i wziął się i zdenerwował, poszedł do lekarza i tam mu tego nochala przywrócili do długości statystycznie normatywnej.
Żeby nie było, że ja tu jestem jakiś Adonis, czy inny Belmondo, to skrobnę kilka słów o sobie w tem temacie. Otóż w zeszłem roku postanowiłem zapuścić sobie włosy i brodę z wąsami. minęło kilka miesięcy i zauważyło się mnie, że należało by to skrócić, bo wyglądam jak menel. Ponieważ barbera mam na kilka kroków zaszedłem tam ale jak zobaczyłem ile ta usługa kosztuje w Holandii, to sam nożyczkami skróciłem sobie brodę nożycami do połowy. Broda stała się krótsza już nie do klaty ale wyglądu mi to za bardzo nie poprawiło. Trudno się mówi, zadzwoniłem do siostry, do której z kilka dni miałem jechać w okolice Poznania. A ta zamówiła mi tam wizytę u fryzjera.
W drodze do Polski zahaczyłem o kolegę @benasek, czyli o Berlin, żeby u niego spędzić weekend. Weekend udał się znakomicie, ale nie o to chodzi. Pojechaliśmy sobie do Poczdamu na Pfauinsel czyli po ludzku na słynną Wyspę Pawii i benasek zrobił mnie zdjęcie gdy byłem tłem dla jednego pawia. A na tej fotce wyglądałem tak jak jeden z tej słynnej ławeczki z serialu Ranczo. Tak to delikatnie i oględnie określił benasek, co mnie rozbawiło do rozpuku.
A dwa dni później w Polsce u fryzjera dałem się odmenelizować.
Mieszkam w kraju gdzie na wygląd innych nie zwraca się uwagi. Dotyczy to tubylców, nie Polaków tam żyjących.