Dlaczego łatwiej jest zrobić bałagan niz porządek?

Bałagan robimy raz-dwa, a doprowadzenie go do porządku zajmuje mnóstwo czasu. To niesprawiedliwe :wink:

Entropia Panie. Nieunikniona entropia.

.i nie chcesz, aby nie istniała.

6polubień

Niech mi tu gazetów nie czyta, tylko objaśnia po ludzku!

2polubienia

Stan entropii serwisu pytamy.pl po okresie progresu, przez okres stagnacji, zaczął wzrastać. Po 25. czerwca br. będzie zmierzał ku nieskończoności.

.wytłumaczyłem?

3polubienia

Bałagan nie wymaga myślenia i poczucia estetyki. Nie trzeba go organizować. Jest chaosem.

2polubienia

Obrażasz @Devil mój bałagan.

.ten estetycznym jest.

4polubienia

Dobra @Bingola. Wytłumaczę, bo widzę, że zaniemowiłeś, tak jak ja zaniemawiam na widok rebusów Twoich.

Entropia co to jest każdy wie, a przynajmniej wiedzieć powinien.
Jej poziom na (powiedzmy biurku, w piwnicy, garażu, mieszkaniu, wszechświecie) stale wzrasta. Aby ten proces zatrzymać (bo cofnąć go nie da rady) potrzebna jest energia. Jako, że człek z natury leniwym jest (bądź w przypadkach słusznych wyczerpany .czyt.wykończony ), energii na rzeczy zbyteczne nie marnuje. Sprzątanie? Toć to piwa lepiej się napić, co energii mniej pochłonie, a jeszcze doda.
To samo tyczy się natury matki.

.ta to osobliwie oszczędna jest.

4polubienia

wynika z tego, zem istota oczczedna, a entropia? z czasem sama wyjdzie po uzyskaniu stanu krytycznego, szukac sobie niejsca gdzie jeszcze moze zadziala?

1polubienie

Z tego samego powodu, dla którego łatwiej jest zniszczyć, niż zbudować.

2polubienia

Zlosliwosc losu: skoro SIE zakurzylo, to powinno SIE sprzatnac…:slight_smile:

1polubienie

Z tego, co pamiętam, im większa entropia, tym stabilniejszy jest układ. Entropia na chemii była najbardziej łopatologicznie tłumaczona jako bałagan w przyrodzie :slight_smile:
(Mam nadzieję, że dobrze pamiętam)

1polubienie

Sa rozmaite bałagany.Np. “artystyczny”.I takiego często w ogóle nie sprzątam.Ma być czysto i to jest dla mnie najważniejsze.
Poza tym nigdy nie cierpiałem z powodu porządkowania a wręcz przeciwnie!Najczesciej było to dla mnie zrodło satysfakcji bo wiąże się z przestawianiem,komponowaniem,zmianami stylu itp.
Od kilkunastu miesięcy zajmuje się renowacjami książek u znajomego introligatora…
Reasumując,nie potrafie na to odpowiedzieć bo raczej nie robię bałaganu w ogóle…

2polubienia

dopoki w tym artystycznym nieladzie potrafisz znalezc to czego szukasz - to tylko inni sa zlosliwi nazywajac to balaganem.

2polubienia

Ty masz artystyczny nielad,nie balagan)))

Ludzie dążący do perfekcyjnego porządku zazwyczaj mają zaburzone poczucie bezpieczeństwa. Zatem niechęć do sprzątania jest czymś naturalnym i zdrowym.
Nie lubię syfu, ale dom to nie muzeum i jak przysłowie mówi: tylko nudne kobiety mają nieskazitelnie czyste domy - i tego się trzymam.

3polubienia

Zgadza się.
Było kiedyś takie powiedzenie ze puste biurko jest dowodem chorego umysłu…
I wciąż się z tym zgadzam.U mnie jest miejsce na wszystko oprócz śmieci.

3polubienia

Byłem kiedyś w firmie na spotkaniu z jej dyrektorem. W gabinecie stało olbrzymie biurko, które wyglądało jak lotniskowiec, był na nim tylko telefon, długopis i mały notatnik. Moje pierwsze skojarzenie - ten facet nic nie robi w pracy!

3polubienia

I nawet nie ma wewnętrznego zapotrzebowania na wysiłek.Prawdopodobnie,jakikolwiek wysiłek…

Jest tak dlatego, bo dla stanu bałagan mamy zdecydowanie więcej możliwości (śmiałbym przypuszczać, że setki tysiące razy) rozmieszczenia elementów niż dla stanu porządek. Teraz wyobraź sobie, że masz na chybił trafił wybrać pewien stan w którym dane elementy występują. Z pewnością łatwiej trafisz na bałagan.
Mam nadzieję, że zostanę zrozumiany :shushing_face:

6polubień

Bałagan, to ja miewam największy pod swym deklem.

1polubienie