Dobry wieczór z...piosenką tym razem

Dziękuję za Armstronga. Mógłbym go słuchać i słuchać…, i jeszcze raz słuchać.

Wczoraj słuchałam tego wykonania.

Wyspiewal sobie doslownie na koniec zycia…
Nabralem ochoty na “High Society”,w wersji z 1956 roku,z Grace Kelly,Sinatra i Bingiem Crosby.Louis gral i spiewal w tle…

:smile:

Nawet nie wiedzialam ze jest jeszcze jedna wersja “High Society”

???
Ach, to ty!
kolejny awatar :laughing:
Musze sie przyzwyczaic do tych zmian
Potwierdza sie ze “kobieta zmienna jest”

Moim zdaniem,o wiele lepsza niz Filadelfijska opowieść.Bo to ta sama historia.