Dramat, Bitlocker i błękitny ekran mojego komputera

Piszę o tym, bo nikomu tego nie polecam doświadczenia tego.

Komputer jest zaszyfrowany bitlockerem, super systemem, który broni moich danych przed … no właśnie przed kim, lub czym. Tak mnie bronił, że mnie nigdy nie uświadomił tego, że główny dysk tak na wszelki przypadek jest zabezpieczony, gdy coś nie tak wyniknie. No i nie wiedząc o tym, a tym bardziej, nie mając klucza, który by mi go odblokował, zrobiłem proszona aktualizację BIOS, i zadowolony zrobiłem to, i błękitny ekran pojawił się z polem do wypełnienia tym kluczem.

Wydaje mi się, że próbowałem już wszystkiego, naprawdę, wg porad znalezionych na YT i artykułów wszelakich. Dużo się przez to nauczyłem. Wiem teraz jak otwierać to czarne okienko, i pisać komendy niczym informatyk jakieś, hehe. Itp. Itd. Czeka mnie ewentualne oczyszczenie kompa, z zachowaniem tylko danych, bez programów. Taka sobie kastracja systemu. Zrobię to może w najbliższym tygodniu.

Strzeżcie się tego problemu, naprawdę. Wystarczy tylko zgrać ten cholerny klucz, lub nawet zrobić jemu zdjęcie. I schowanie go gdzieś sobie znanemu miejscu. Nie zachowywanie go na kompie. NIGDY!

Może trzeba zaskarżyć firmę, która sprzedała mi ten laptop bez poinformowania mnie z góry o tej drobnostce…

Stawiam, że w instrukcji obsługi było wszystko opisane i wyjaśnione.

1 polubienie

Tam nie było żadnej instrukcji obsługi w kartonie… Laptopy nie są dla małych dzieci, którym trzeba wszystko wyjaśniać.

Z powodu ekologii dziś nie drukuje się instrukcji obsługi, tylko podaje link do strony lub pliku w internecie. Laptopy dużo lepiej się obsługuje po zapoznaniu się z instrukcją obsługi.
Z drugiej strony, zarobiłem w życiu sporo pieniędzy dzięki ludziom nie potrzebującym instrukcji obsługi, jednak w twoim przypadku nie mogę pomóc.

2 polubienia

A nie miałeś/nie masz przypadkiem tego klucza zapisanego na koncie Microsoft, które utworzyłeś do zalogowania się ów feralny komputer?

1 polubienie

Sprawdziłem tam, i niestety, ponieważ jest to tylko Windows 10 i domowa wersja, to niejako fabrycznie tam go nie było. Mogłem sam o to zadbać, jeśli bym wiedział o ważności tego klucza. Na koncie Microsoftu za to mam klucz mojego Worda, to już coś. Czyli jest do odtworzenia.

1 polubienie