Ten zespół to cala historia i opoka new romantic.Co bylo i mineło w latach 80-tych niemal tak szybko jak sie pojawiło…No bo kontrkultura skupiona na fryzurach i syntezatorowych brzmieniach to…raczej albo pochwala dobrobytu albo jakiś eskapizm.Czyli raczej żadna grubsza filozofia…
Ale byli i tacy co przetrwali…Duran Duran to…postać z filmu z Jane Fondą"Barbarella".Walniety nieco naukowiec tylko ze trzeba tutaj dodac literkę"d",na końcu…Durand Durand… ![]()
Nigdy nie byłem fanem a plyty w rodzaju Duran Duran [The Wedding Album] dodatkowo zabijały radia,waląc kolejne single bez opamietania aż do ostatecznego zobojetnienia…Jak zwykle.
Ale odkryta przeze mnie ostatnio plyta,“Astronaut” z 2004 to porcja dojrzałego pop rocka w stylu raczej lat 90-tych niz new romantic…
To ani wielcy muzycy ani tym bardziej wokal nie podbijający świata…Ale udana kompozycja i rzetelne wykonanie/brzmienie/aranżacja i jest coś co czasem przykuwa uwage.
Idąc za dawną radą George’a Michaela [Listen without prejudice] slucham bez uprzedzeń ![]()
2 polubienia
cos tam kojarze…
ale Barbarelle to bym sobie obejrzala po raz kolejny ![]()
2 polubienia
Pewnie.Dla samego “Love!” w wykonaniu Fondy ![]()
2 polubienia
Bardziej anioła pajgara, choć barbarela niczego sobie ![]()
słabo ale pamiętam Ordinary World
1 polubienie
A to wlasnie ze wspomnianego powyżej [The Wedding Album].
1 polubienie
Nie wiedziałem, pamiętam z dawnego radia, za młodego leciało
1 polubienie
To pewnie pamietasz także "Perfect Day"wydany na singlu jakis rok potem…Stary temat Lou Reeda,w niezłej wersji Duran x 2
1 polubienie
Tak - średnio pamiętam, z racji awarii pamięci, bo ona po zawale co nieco się zresetowała, i trudno to odtworzyć z różnych medycznych powodów
1 polubienie